Stellantis: korekta cen transferowych poza VAT? Nie tak szybko
- Wysłane przez Autor: Daniel Więckowski
- Kategorie VAT
- Data 18 wrzesień 2026
Przez ostatnie lata odpowiedź na pytanie o VAT-owskie skutki korekty cen transferowych była w Polsce niemal rytuałem. Następcza korekta rentowności (art. 11e ustawy o CIT), która wyrównuje ogólny wynik podmiotu, a nie odnosi się do cen jednostkowych konkretnych towarów lub usług, pozostaje poza zakresem VAT. Wystawiamy notę księgową (uznaniową lub obciążeniową), nie dotykamy faktur korygujących, a dział finansowy może spać spokojnie.
Tak wynika z objaśnień Ministerstwa Finansów z 31 marca 2021 r., tak twierdzi Dyrektor KIS w dziesiątkach interpretacji, tak też piszą branżowi autorzy. Wystawiana nota księgowa urosła wręcz do rangi podatkowego amuletu chroniącego przed jakimkolwiek ryzykiem w VAT.
Gdy zatem 13 maja 2026 r. zapadł wyrok TSUE w sprawie Stellantis Portugal (C-603/24), natychmiast pojawiły się głosy obwieszczające ostateczny triumf neutralności. Entuzjazm ten jest jednak zdecydowanie przedwczesny.
Pozorny spokój: co naprawdę rozstrzygnął Trybunał?
Sprawa dotyczyła portugalskiego dystrybutora samochodów z grupy General Motors. Spółka nabywała auta od powiązanych producentów (OEM), a koszty napraw gwarancyjnych i powypadkowych fakturowane przez niezależnych dealerów wchodziły do jej bieżącej bazy kosztowej. Na koniec okresu ceny transferowe pojazdów były korygowane notą uznaniową lub obciążeniową tak, by dystrybutor osiągnął z góry uprzednio określoną marżę zysku.
Portugalski fiskus uznał, że dystrybutor w istocie wyświadczył producentom odpłatną usługę organizacji napraw, a korekta marży stanowiła wynagrodzenie za te świadczenia.
TSUE nie zgodził się z fiskusem, orzekając, że takie dostosowanie nie stanowi zapłaty za odpłatne świadczenie usług – chyba że między spółkami istnieje stosunek prawny charakteryzujący się wzajemnymi zobowiązaniami, ustanawiający bezpośredni związek między usługą a korektą. Część komentatorów przeczytała pierwszą część sentencji, odetchnęła z ulgą i zamknęła sprawę. Niesłusznie, bo to dopiero początek problemu.
Kwestia wiary i rafa w punkcie 47
Prawdziwe wyzwanie kryje się w punkcie 47 wyroku oraz w znakomitej opinii Rzecznik Generalnej Juliane Kokott, do której Trybunał wprost odesłał. Rzecznik zaczyna swój wywód od diagnozy, że ustalenie właściwej ceny transferowej przypomina bardziej kwestię wiary niż zagadnienie czysto prawne, tymczasem VAT na kwestie wiary miejsca nie ma.
Juliane Kokott zauważyła rzecz fundamentalną: jeśli korekta rentowności w relacji producent–dystrybutor następuje poprzez zmienną cenę zakupu, to nie mamy do czynienia z usługą, lecz z dostosowaniem ceny towarów a posteriori (w myśl art. 73 i 90 dyrektywy VAT). Sam TSUE w pkt 47 wyroku wprost zastrzegł, że jeżeli korekty nie stanowią usług, lecz zmianę ceny zapłaconej przy nabyciu pojazdów, organy krajowe muszą ocenić wpływ tej zmiany na podstawę opodatkowania dostawy tych towarów!
Innymi słowy: to, że wyrównanie TP nie jest usługą, wcale nie oznacza, że jest poza VAT. Może być bowiem korektą obrotu z tytułu dostaw towarów – ze wszystkimi tego konsekwencjami: fakturami korygującymi, raportowaniem JPK i żmudną alokacją kwot.
Dlaczego to realne ryzyko w Polsce?
Dotychczasowa polska linia interpretacyjna opiera się na kruchym filarze: oświadczeniu samego podatnika we wniosku o interpretację, że „korekta ma charakter ogólny i nie odnosi się do konkretnych transakcji ani faktur”. Dyrektor KIS przyjmuje to jako element opisu stanu faktycznego i bez dyskusji potwierdza brak skutków w VAT.
Tymczasem w klasycznym modelu produkcyjno-dystrybucyjnym powiązanie korekty z dostawami jednorodnych towarów w danym okresie jest ekonomicznie i systemowo w pełni wykonalne. Jeżeli wynika to z polityki TP lub umów dystrybucyjnych, teza o „całkowitym oderwaniu od dostaw towarów” staje się jedynie życzeniową deklaracją.
Wyrok w sprawie Stellantis nie zamyka dyskusji, lecz przenosi ją piętro wyżej. Pytanie nie brzmi już tylko, czy wyrównanie jest usługą (zazwyczaj nie jest), ale czy nie stanowi retrospektywnej modyfikacji ceny towaru. Warto więc krytycznie przejrzeć umowy grupowe – sama nota księgowa w zderzeniu z dociekliwym organem może okazać się zbyt słabym pancerzem.
Jeżeli korekty cen transferowych pojawiają się w Twojej organizacji, warto rzucić okiem do ustaleń, czy aby na pewno nie mamy tutaj problemu z VAT. Chcesz zrobić to szybko i wygodnie? Z przyjemnością zaproponuję smartAudyt – szybki audyt, po którym otrzymasz jasne wskazówki, co naprawić, a co funkcjonuje dobrze w Twojej firmie.
Autor: Daniel Więckowski
