W jednej z interpretacji podatkowych, fiskus stwierdził, że wydatki na usługi wróżki nie mogą stanowić kosztów uzyskania przychodów
- Wysłane przez Autor: Marcin Zarzycki
- Kategorie Shorts
- Data 19 grudzień 2024
W jednej z interpretacji podatkowych, fiskus stwierdził, że wydatki na usługi wróżki nie mogą stanowić kosztów uzyskania przychodów (0111-KDIB2-1.4010.441.2024.1.AJ).
Jak czytamy w uzasadnieniu:
„wróżka będzie świadczyła usługi ezoteryczne, w tym usługi przepowiadania przyszłości z wykorzystaniem tarota. Nie sposób więc uznać, że przepowiednie te, czy też wróżby mające w swej istocie charakter losowy, bądź przypadkowy przełożą się w mierzalny sposób na przychody uzyskiwane z prowadzonej przez Państwa działalności gospodarczej”
Czyli wydatek na wróżkę nie może być kosztem, bo wróżba na charakter losowy i przypadkowy?
To ja mam w takim razie inne pytanie – czy wydatki na wnioski o interpretacje podatkowe mogą być kosztami czy nie??
Pytanie uważam za jak najbardziej uzasadnione, albowiem już od wielu lat mam nieodparte wrażenie, że przy wydawaniu interpretacji organy kierują się właśnie szklaną kulą lub kartami tarota…
Przykłady? Proszę bardzo - wszystko wprost z interpretacji podatkowych:
-Wydatki na psa – raz mogą być kosztem raz nie (zależy od rasy, od tego do czego go „wykorzystujemy”, no i oczywiście od oceny urzędnika, który zapewne jest również kynologiem… )
-Wydatki na okulary kosztem być nie mogą, ale wydatki na aparat słuchowy już tak (ciekawe, jak ustalono, który zmysł – słuch czy wzrok jest ważniejszy…)
-Wydatki na garnitur – nie mogą być kosztem, chyba, że ma on wielkie logo, ale wydatki na bieliznę erotyczną i buty na obcasie już takich ograniczeń nie mają
-Wydatki na współpracowników (b2b) – totalna loteria, w zależności kto pyta…
-Wydatki na operację wzroku, basen, fizjoterapię – kosztami być nie mogą, ale
-Wydatki na zabawki erotyczne, peruki, fryzjera, botoks – NO PROBLEM
I to tylko interpretacje dotyczące kosztów podatkowych, a przecież mamy jeszcze całą plejadę RANDOMOWYCH stanowisk organów podatkowych...
Patrząc obiektywnie, ja bym podchodził ostrożnie do wrzucania w koszty wydatków na wnioski o interpretacje i z dwojga złego, to raczej wrzuciłbym w koszty wydatki na wróżkę, bo chyba jej tarot jest bardziej przewidywalny od fiskusa.
Linkedin: Marcin Zarzycki – LTCA | LinkedIn

