Daninę solidarnościową płacą Ci, którzy chcą ją zapłacić
- Wysłane przez Autor: Jakub Orłowski
- Kategorie Aktualności podatkowe
- Data 4 sierpień 2026
Dane Ministerstwa Finansów za 2025 r. wskazują, że daninę solidarnościową uiściło jedynie 36 tys. podatników, którzy łącznie wpłacili do budżetu 1,9 mld zł. To wynik mniejszy niż rok wcześniej, mimo rosnącej liczby osób osiągających bardzo wysokie dochody. Przyczyną tej rozbieżności jest konstrukcja przepisów, która uzależnia obowiązek zapłaty dodatkowego podatku nie od wysokości faktycznych zarobków, lecz od przyjętej formy ich opodatkowania.
Danina solidarnościowa, wprowadzona jako instrument redystrybucji obciążeń fiskalnych na rzecz osób zamożnych, obejmuje jedynie zamknięty katalog źródeł przychodów wskazanych wprost w ustawie o PIT. Do podstawy jej obliczenia wlicza się dochody opodatkowane według skali podatkowej m.in. wynagrodzenia ze stosunku pracy, z umów cywilnoprawnych, a także dochody z działalności gospodarczej opodatkowane podatkiem liniowym. Ponadto, do podstawy obliczenia wchodzą dochody z odpłatnego zbycia papierów wartościowych i pochodnych instrumentów finansowych oraz dochody z odpłatnego zbycia udziałów i akcji, opodatkowane 19-procentowym podatkiem od zysków kapitałowych. Ostatnim z elementów są dochody zagranicznej jednostki kontrolowanej (CFC). Dodatkowe 4 proc. od nadwyżki ponad 1 mln zł rocznie dotyczy zatem jedynie kilku tytułów, co w praktyce oznacza, że podatnik uzyskujący wielomilionowe wpływy może zgodnie z prawem pozostawać poza jej zakresem, jeżeli jego zarobki pochodzą ze źródeł wyłączonych z podstawy obliczenia daniny.
Najłatwiej dostępnym rozwiązaniem do ominięcia daniny jest opodatkowanie w formie ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych. Wiele grup osiągających spore przychody nierzadko korzysta z tego rozwiązania, np. prawnicy lub lekarze. Poza zakresem daniny pozostają też osoby zarabiające ze źródeł pasywnych w postaci najmu prywatnego.
Do podstawy nie wlicza się również dochodu z kwalifikowanych praw własności intelektualnej i tak opodatkowanego preferencyjną stawką 5% (IP Box). Programiści i innowatorzy z sektora nowych technologii mogą zatem legalnie omijać daninę.
Kolejnym wehikułem ucieczki od daniny solidarnościowej jest fundacja rodzinna. Jej beneficjenci nie wliczają uzyskanego w ten sposób przysporzenia do podstawy obliczenia.
Resort finansów identyfikuje część z opisanych luk. Jeszcze w ubiegłym roku rozważał objęcie daniną dochodów z IP Box oraz świadczeń z fundacji rodzinnych, jednak ostatecznie wycofał się z tych planów. Zapowiadane przez ministerstwo działania ograniczają się do doprecyzowania zasad rozliczania daniny, co w praktyce oznacza, że fundamentalne mechanizmy pozwalające zredukować lub całkowicie wyeliminować ten obowiązek pozostaną nienaruszone.
Opisana sytuacja pokazuje, że skuteczność daniny solidarnościowej jako narzędzia wyrównywania obciążeń fiskalnych jest w istotnym stopniu ograniczona przez samą architekturę przepisów. Podatek zaprojektowany jako danina dla najbogatszych w rzeczywistości obejmuje przede wszystkim tych spośród nich, którzy nie mają możliwości jej ominięcia lub bardzo chcą ją zapłacić.
