Do kiedy mamy status ucznia?
- Wysłane przez Autor: Paweł Ziółkowski
- Kategorie ZUS
- Data 25 czerwiec 2026
Naukowcy na całym świecie zastanawiają się, kiedy kończy się młodość. W Polsce jest to oczywiste – status młodzieży tracimy bezpowrotnie w dniu 26 urodzin. Od tej pory już „nie ma zmiłuj” i trzeba zbierać na emeryturę…
Mój syn ma pecha, bo ma mnie za ojca. A ja coś wiem i się często tym dzielę. Koledzy mojego „następcy tronu” cieszą się końcem szkoły. Matura za nimi, świadectwa rozdane – czują się absolwentami. Ale mój syn się tak nie cieszy, bo go uświadomiłem… Znaczy wytłumaczyłem mu, że rok szkolny trwa do końca sierpnia. Czyli jeszcze przez dwa miesiące będzie miał status ucznia!
Powyższe jest bardzo istotne w zakresie składek ZUS. Uczniowie i studenci do lat 26 na zleceniu ich bowiem nie opłacają. W efekcie stanowią bardzo atrakcyjną grupę na rynku pracy – nie płacą bowiem społecznych, zdrowotnych, nie podlegają PPK, a i z podatku są też zwolnieni (do 85 528 zł w danym roku), czyli netto = brutto = brutto brutto. Byliby wręcz idealni, gdyby nie jedna wada – strasznie szybko się starzeją, przez co szybko też tracą swoją atrakcyjność.
W każdym razie, skoro rok szkolny (także ten ostatni) trwa do końca sierpnia, to dla składek ZUS nie ma znaczenia, że w maju była matura, a w czerwcu świadectwo – wciąż możemy działać na zleceniach bez składek ZUS.
Syn wybiera się na studia (chyba nie jestem dla niego wzorem, bo cały czas powtarza, byle nie na prawo…). Zacznie je zapewne od października. Czyli do sierpnia będzie uczniem, a od października studentem. Pytanie, co z wrześniem, który jest „dziurą” w systemie edukacji, od lat niezałataną przez ustawodawcę. Już nie uczeń, a jeszcze nie student, czyli powinny być składki. Tymczasem ZUS stoi na stanowisku, że składek nie ma (oczywiście przy założeniu, że idzie na studia, bo jeżeli kończy naukę, to wrzesień jest już składkowy). Dlaczego – bo jest to logiczne i uzasadnione systemowe. Aż niewiarygodne, że takie stanowisko zajmuje organ, który twierdzi np. że samochód nie jest środkiem lokomocji tylko dlatego, żeby ściągać składki od używania samochodów służbowych.
Koniec studiów, to zazwyczaj obrona pracy dyplomowej lub skreślenie z listy studentów. Oczywiście – koniec studiów nie musi oznaczać końca nauki, a zgodnie z art. 109 ustawy o szkolnictwie wyższym osoba, która ukończyła studia pierwszego stopnia, zachowuje prawa studenta do dnia 31 października roku, w którym ukończyła te studia (z wyłączeniem prawa do świadczeń stypendialnych i zapomogowych). Mamy zatem wyraźny przepis mówiący, że licencjat, który obronił się np. w kwietniu, powinien być traktowany tak jak student (ma prawa studenta) do października. Mimo tego zapisu, ZUS stoi na stanowisku, że między studiami licencjackimi a magisterskimi płaci się składki, bo… prawo do ich niepłacenia nie jest prawem studenckim. Organ rentowy utożsamia bowiem takie prawa wyłącznie do uprawnień uczelnianych, czyli interpretuje je bardzo wąsko. Tymczasem uprawnienie do zlecenia bez składek jest uwarunkowane posiadaniem statusu osoby uczącej się, a tym samym też powinno być zaliczone do uprawnień studenckich.
Innymi słowy między szkołą średnią a studiami ZUS nie chce składek, chociaż nie ma przepisu dającego zwolnienie, a między licencjatem a magistrem chce składki, mimo istnienia przepisu dającego zwolnienie. Ta instytucja trzyma mnie przy życiu. Już chyba wiesz, dlaczego chcę dożyć 110 roku życia?
Autor: Paweł Ziółkowski
