Krwawy piątek jako siła wyższa
- Wysłane przez Autor: Paweł Ziółkowski
- Kategorie HR, kadry i płace
- Data 21 październik 2026 Dodaj jako źródło
w Google
Kiedy ustawodawca wprowadzał do Kodeksu pracy wolne z powodu siły wyższej znacząco zawęził jej zakres. Już w momencie wprowadzenia wydawało się to mało uzasadnione. Ostatnie zdarzenia z „krwawym piątkiem” na czele tylko to uwypukliły.
Zgodnie z art. 1481 Kodeksu pracy pracownikowi przysługuje w ciągu roku kalendarzowego zwolnienie od pracy, w wymiarze 2 dni albo 16 godzin, z powodu działania siły wyższej w pilnych sprawach rodzinnych spowodowanych chorobą lub wypadkiem, jeżeli jest niezbędna natychmiastowa obecność pracownika. W okresie tego zwolnienia od pracy pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia w wysokości połowy wynagrodzenia. Ustawodawca wprowadził zatem rozwiązanie, z którego pracownik miał w zamyśle korzystać w szczególnych okolicznościach. Niestety nadmierne sformalizowanie warunku powoduje, że siła wyższa nie do końca się sprawdza w literalnym brzmieniu.
Siła wyższa to zjawisko o charakterze nadzwyczajnym, niezależne od woli człowieka, któremu nie można zapobiec normalnymi środkami. Zwrot ten już sam w sobie zawiera pierwiastek wyjątkowości, o który przecież chodziło ustawodawcy. Ustawodawca mógł więc spokojnie poprzestać na tym zapisie, ale niestety postanowił się wykazać i zrobił to z małą gracją. Stwierdził bowiem, że pracownik może skorzystać z wolnego od pracy z powodu siły wyższej, ale tylko w sprawach rodzinnych spowodowanych wypadkiem lub chorobą.
Takie zawężenie zakresu powoduje, że w wielu przypadkach możliwość skorzystania z wolnego jest wątpliwa, mimo że ewidentnie mamy do czynienia z siłą wyższą. Przykładem może być np. awaria powodująca zalanie mieszkania. Mamy do czynienia niewątpliwie z siłą wyższą, jest konieczność przebywania w domu. Nie jest to jednak choroba i można mieć wątpliwości, czy jest to wypadek. Pojęcie to kojarzy się bowiem przede wszystkim z kolizją drogową. Tymczasem zgodnie z definicją słownikową wypadek, to każde nieszczęśliwe wydarzenie, które spowodowało straty materialne, w którym ktoś ucierpiał. W tym znaczeniu pęknięcie rury należy zakwalifikować do wypadku.
Jeszcze większe wątpliwości można mieć w przypadku np. dużych opadów śniegu, które mogą uwięzić każdego, kto zdecyduje się np. na zakup małego domku w Karkonoszach… Opowieść o tym, czym to grozi krąży po internecie. Czy opady śniegu, które przecież są co roku, można uznać za nieszczęśliwe zdarzenie? Raczej nie. Czy mamy do czynienia z siłą wyższą – niewątpliwie tak.
Ostatnie wydarzenia w polskich szkołach dodatkowo pokazały wady przyjętego rozwiązania. Zapowiedź „krwawego piątku” spowodowały obawy o bezpieczeństwo własne dzieci i strach ich rodziców (opiekunów). Wiele dzieci tego dnia nie poszły do szkoły, a nie każdy ma możliwość pracy zdalnej (nawet okazjonalnej). Jeżeli dodatkowo pracownik wykorzystał już 4 dni urlopu na żądanie, musiał prosić o wolne. „Krwawy piątek” i wszelkie inne podobne zdarzenia nie są bowiem ani chorobą, ani wypadkiem – możemy je uznać jedynie za zagrożenie wystąpienia wypadku (w szerokim znaczeniu). Oznacza to, że literalnie nie mieści się to w kodeksowym pojęciu siły wyższej, a tym samym na ewentualną nieobecność trzeba od strony formalnej uzyskać zgodę pracodawcy lub oszukać, że np. dziecko dostało temperatury.
Większość firm pewnie nie robiła problemów, ale od każdej zasady są wyjątki. To zaś powoduje, że ustawodawca powinien zmienić definicję siły wyższej, aby pracownik mógł z niej korzystać także w przypadku różnego typu zagrożeń (w tym terrorystycznych). Niestety na chwilę obecną nie słychać o żadnej inicjatywie w tym zakresie.
Autor: Paweł Ziółkowski
