To oficjalne: nowy Unijny Kodeks Celny został przyjęty. Co zmieni największa reforma celna od dekad?
- Wysłane przez Autor: Łukasz Jankowski
- Kategorie Cło i akcyza
- Data 17 wrzesień 2026
Parlament Europejski zatwierdził 16 września 2026 r. reformę unijnego prawa celnego oraz utworzenie Urzędu Unii Europejskiej do Spraw Celnych. Tym samym zakończył się zasadniczy etap prac legislacyjnych nad nowym unijnym kodeksem celnym, który zastąpi obowiązujące rozporządzenie (UE) nr 952/2013.
Rada Unii Europejskiej przyjęła swoje stanowisko już 3 września 2026 r. Zatwierdzenie go przez Parlament w drugim czytaniu było ostatnim krokiem wymagającym decyzji unijnych prawodawców.
Po głosowaniu pozostały czynności formalne: podpisanie rozporządzenia i jego publikacja w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej. Parlament zapowiedział podpisanie aktu 16 września 2026 r. Następnie rozporządzenie otrzyma swój ostateczny numer i zostanie oficjalnie opublikowane.
Nie oznacza to jednak, że wszystkie nowe regulacje zaczną obowiązywać od razu.
Kiedy nowe przepisy zaczną być stosowane?
Nowy kodeks ma wejść w życie następnego dnia po jego publikacji w Dzienniku Urzędowym UE. Większość przepisów będzie jednak stosowana dopiero po upływie 12 miesięcy od wejścia rozporządzenia w życie.
Dla części rozwiązań przewidziano odrębne terminy. Dotyczy to przede wszystkim handlu elektronicznego oraz unijnego centrum danych celnych, czyli EU Customs Data Hub.
Najważniejsze terminy przedstawiają się następująco:
- w 2027 r. działalność ma rozpocząć Urząd UE do Spraw Celnych;
- od 1 lipca 2028 r. korzystanie z centrum danych będzie obowiązkowe w odniesieniu do importu związanego ze sprzedażą na odległość, w tym dla podmiotów korzystających z IOSS;
- od 1 marca 2031 r. pozostali importerzy, eksporterzy i podmioty korzystające z procedury tranzytu będą mogli dobrowolnie przekazywać dane przez nowe centrum;
- od 1 marca 2034 r. korzystanie z centrum danych stanie się obowiązkowe dla wszystkich przedsiębiorców.
Reforma będzie więc wdrażana etapami. Przedsiębiorcy otrzymają czas na przystosowanie systemów informatycznych, procedur oraz umów z kontrahentami i przedstawicielami celnymi.
Jedno unijne centrum danych zamiast ponad 100 systemów
Jedną z najważniejszych części reformy jest utworzenie EU Customs Data Hub, czyli unijnego centrum danych celnych.
Obecnie administracje celne państw członkowskich wykorzystują ponad 100 różnych systemów informatycznych. Nowe centrum ma stopniowo zastąpić co najmniej 111 funkcjonujących obecnie rozwiązań.
Docelowo przedsiębiorca ma przekazywać wymagane dane za pośrednictwem jednej platformy. Informacje te będą następnie mogły być wykorzystywane przez organy celne poszczególnych państw członkowskich oraz przez nowy Urząd UE do Spraw Celnych.
Dla firm oznacza to szansę na ograniczenie liczby powtarzających się obowiązków. Jednocześnie organy celne otrzymają znacznie szerszy dostęp do danych dotyczących całych łańcuchów dostaw. Ma to poprawić analizę ryzyka i pozwolić na kierowanie kontroli przede wszystkim tam, gdzie prawdopodobieństwo naruszeń jest największe.
Powstanie Urząd Unii Europejskiej do Spraw Celnych
Reforma przewiduje utworzenie nowej zdecentralizowanej agencji – Urzędu Unii Europejskiej do Spraw Celnych. Jego siedzibą będzie Lille we Francji.
Urząd nie zastąpi krajowych administracji celnych. Ma natomiast koordynować ich działania na poziomie unijnym, w szczególności w zakresie:
- zarządzania ryzykiem celnym;
- analizy danych z EU Customs Data Hub;
- ustalania wspólnych kryteriów kontroli;
- koordynowania działań w sytuacjach kryzysowych;
- usprawnienia współpracy pomiędzy administracjami państw członkowskich.
W praktyce może to oznaczać większe ujednolicenie kontroli celnych oraz bardziej zbliżone podejście organów w poszczególnych państwach UE.
Nowy „importer do celów sprzedaży na odległość”
Jedna z najbardziej znaczących zmian dotyczy handlu elektronicznego.
W przypadku sprzedaży towarów z państw trzecich bezpośrednio konsumentom w Unii odpowiedzialność za formalności celne ma obciążać dostawcę albo podmiot ułatwiający sprzedaż, którym w wielu modelach biznesowych będzie platforma internetowa.
Podmiot uznany za importera do celów sprzedaży na odległość będzie odpowiadał między innymi za:
- przekazanie organom celnym wymaganych danych;
- zapłatę albo zabezpieczenie należności celnych;
- zapewnienie zgodności sprowadzanych towarów z przepisami UE;
- prawidłową realizację obowiązków związanych z importem.
Celem tej zmiany jest przeniesienie odpowiedzialności z konsumenta na przedsiębiorcę, który faktycznie organizuje sprzedaż towarów na rynek unijny.
Podmioty spoza UE będą musiały mieć siedzibę w Unii albo – w określonych przypadkach – korzystać z pośredniego przedstawiciela celnego posiadającego odpowiedni status, np. AEO lub Trust & Check.
Zmiana ta będzie miała znaczenie nie tylko dla dużych platform sprzedażowych, lecz również dla pośrednich przedstawicieli celnych, operatorów logistycznych i podmiotów obsługujących rozliczenia IOSS.
Nowa unijna opłata manipulacyjna
Reforma wprowadza również unijną opłatę manipulacyjną dotyczącą towarów kupowanych w sklepach internetowych spoza UE i wysyłanych bezpośrednio do unijnych konsumentów.
Opłata ma być naliczana od każdej pozycji towarowej, a nie tylko od całej przesyłki. Jej wysokość zostanie określona przez Komisję Europejską w akcie delegowanym i będzie podlegać przeglądowi co dwa lata. Ma to zapewnić, aby wysokość opłaty odpowiadała kosztom ponoszonym przez administracje celne w związku z obsługą ogromnej liczby małych przesyłek.
Zgodnie z komunikatem Parlamentu państwa członkowskie mają rozpocząć pobieranie opłaty najpóźniej 1 listopada 2026 r.
Dłużnikiem z tytułu opłaty ma być zasadniczo ten sam podmiot, który odpowiada za zapłatę pozostałych należności celnych. Prawna odpowiedzialność za jej rozliczenie nie powinna więc być przenoszona na konsumenta.
Przewidziano również możliwość zastosowania niższej opłaty w przypadku towarów przywożonych zbiorczo do magazynów znajdujących się w UE. Takie rozwiązanie ma zachęcać do importowania większych partii towarów, które mogą być łatwiej kontrolowane przez organy celne.
Opłata manipulacyjna i tymczasowe cło 3 euro to dwa różne obciążenia
Nowej opłaty manipulacyjnej nie należy mylić z tymczasowym cłem w wysokości 3 euro, stosowanym od 1 lipca 2026 r.
Cło 3 euro zostało wprowadzone odrębnymi przepisami i jest naliczane od pozycji towarowej w przesyłkach o wartości do 150 euro – nie od całej paczki. Rozwiązanie ma obowiązywać do 1 lipca 2028 r., czyli do czasu uruchomienia docelowych regulacji dotyczących e-commerce.
Unijna opłata manipulacyjna ma natomiast pokrywać koszty obsługi, analizy ryzyka i kontroli przesyłek. Jej wysokość nie została jeszcze ustalona.
W praktyce są to zatem dwa odrębne obciążenia, chociaż mogą dotyczyć tych samych przesyłek.
Dotkliwe kary dla e-commerce
Nowy kodeks przewiduje szczególne sankcje dla przedsiębiorców systematycznie naruszających obowiązki związane z handlem elektronicznym.
W przypadku stwierdzenia systematycznego naruszenia kara pieniężna ma wynosić od 1% do 4% łącznej wartości towarów przywiezionych przez danego przedsiębiorcę do Unii w ciągu poprzednich 12 miesięcy.
Jeżeli w ciągu sześciu miesięcy od nałożenia kary organy stwierdzą kolejne systematyczne naruszenie, sankcja będzie mogła wynieść od 3% do 6% wartości importu z poprzednich 12 miesięcy.
Dodatkowo organy celne będą mogły:
- zawiesić, cofnąć albo unieważnić status AEO lub Trust & Check;
- uznać przedsiębiorcę za podmiot wysokiego ryzyka;
- ograniczyć możliwość korzystania z określonych uproszczeń celnych.
Warto podkreślić, że procentowe sankcje mają dotyczyć naruszeń systematycznych, a nie automatycznie każdego pojedynczego błędu w zgłoszeniu.
Trust & Check – większe ułatwienia za pełną przejrzystość
Reforma wprowadza nową kategorię najbardziej wiarygodnych przedsiębiorców – Trust & Check.
Status ten będzie przeznaczony dla firm, które spełnią wysokie wymagania dotyczące zgodności i zapewnią organom celnym szeroki dostęp do swoich danych oraz systemów elektronicznych.
W zamian przedsiębiorcy Trust & Check będą mogli korzystać z daleko idących uproszczeń. Mogą one obejmować:
- mniejszą liczbę kontroli;
- większą elastyczność w rozliczaniu należności;
- prostsze przekazywanie danych;
- możliwość zwalniania towarów bez aktywnej interwencji organu celnego – jeżeli spełnione będą wymagane warunki i inne przepisy nie będą wymagały wcześniejszej zgody organu.
Dotychczasowy status AEO nie zniknie. Ma on nadal funkcjonować jako rozwiązanie dostępne również dla mniejszych przedsiębiorców, którzy nie będą w stanie spełnić wszystkich wymagań przewidzianych dla Trust & Check.
Co reforma oznacza dla przedsiębiorców?
Chociaż wdrażanie nowych przepisów potrwa kilka lat, firmy nie powinny czekać do 2028 lub 2034 r. z rozpoczęciem przygotowań.
Przedsiębiorcy powinni w szczególności:
- sprawdzić jakość danych wykorzystywanych w zgłoszeniach celnych;
- ustalić, skąd pochodzą dane dotyczące klasyfikacji, wartości i pochodzenia towarów;
- przygotować systemy informatyczne do współpracy z EU Customs Data Hub;
- przeanalizować podział odpowiedzialności pomiędzy sprzedawcą, platformą, importerem i przedstawicielem celnym;
- zweryfikować umowy z agencjami celnymi, operatorami logistycznymi i platformami sprzedażowymi;
- rozważyć, czy uzyskanie statusu AEO albo Trust & Check będzie ekonomicznie uzasadnione;
- przygotować procedury pozwalające szybko wykrywać powtarzające się błędy, które mogłyby zostać uznane za naruszenia systematyczne.
Nowy kodeks nie oznacza jedynie zmiany formularzy lub systemu do składania zgłoszeń. Reforma zmienia sposób, w jaki organy celne będą otrzymywać, analizować i wykorzystywać informacje o międzynarodowych łańcuchach dostaw.
Nadchodzi zmiana modelu działania unii celnej
Przyjęcie nowego unijnego kodeksu celnego kończy kilkuletni etap prac legislacyjnych, ale rozpoczyna znacznie dłuższy proces wdrażania reformy.
Docelowo odprawa celna ma w mniejszym stopniu opierać się na pojedynczych zgłoszeniach i dokumentach, a w większym – na bieżącym dostępie organów do danych przedsiębiorców oraz automatycznej analizie ryzyka.
Dla rzetelnych i dobrze przygotowanych firm reforma może oznaczać mniej formalności i szybsze zwalnianie towarów. Dla przedsiębiorców, którzy nie kontrolują jakości swoich danych i procesów celnych, może natomiast oznaczać większą liczbę kontroli, utratę uproszczeń oraz znacznie wyższe sankcje.
Jedno jest już pewne: po zatwierdzeniu reformy przez Parlament Europejski pytanie nie brzmi, czy nowy system zacznie działać, lecz jak przedsiębiorcy przygotują się do jego wdrożenia.
Autor: Łukasz Jankowski
