Zatrzymanie towaru przez urząd celny z powodu „podejrzenia” naruszenia praw własności intelektualnej. Dlaczego legalny towar może zostać zablokowany?
- Wysłane przez Autor: Jakub Sitarski
- Kategorie Kontrole i postępowania
- Data 20 maj 2026
W obrocie międzynarodowym przedsiębiorcy najczęściej zakładają, że jeśli dysponują fakturami, dokumentacją transportową, potwierdzeniami płatności i legalnie nabytym towarem, to największe ryzyka mają już za sobą. Tymczasem praktyka pokazuje, że nawet legalny towar może zostać zatrzymany przez organy celne wyłącznie z powodu podejrzenia naruszenia praw własności intelektualnej.
I właśnie słowo „podejrzenie” jest tutaj kluczowe.
Procedura, która nie służy do rozstrzygania sporu
Podstawą działania organów celnych jest Rozporządzenie (UE) nr 608/2013 dotyczące egzekwowania praw własności intelektualnej przez organy celne.
W praktyce procedura wygląda zazwyczaj następująco:
- właściciel znaku towarowego uzyskuje tzw. „decyzję ochronną”,
- decyzja ta trafia do organów celnych państw członkowskich,
- jeśli organy celne zidentyfikują towary, które mogą naruszać prawa objęte decyzją ochronną, mogą zawiesić zwolnienie towaru albo go zatrzymać.
I tutaj pojawia się bardzo ważna kwestia, często niezrozumiała dla przedsiębiorców. To postępowanie nie służy ustaleniu, czy rzeczywiście doszło do naruszenia praw własności intelektualnej.
Nie jest to proces o ustalenie autentyczności towaru. Organ celny nie rozstrzyga sporu między importerem a właścicielem znaku towarowego. Celem tej procedury jest wyłącznie czasowe zabezpieczenie towaru do momentu, aż właściciel praw podejmie dalsze działania.
W orzecznictwie sądów administracyjnych podkreśla się, że podstawą działania organów celnych jest już samo podejrzenie naruszenia prawa własności intelektualnej. To bardzo daleko idący mechanizm.
Samo podejrzenie może uruchomić bardzo dotkliwe konsekwencje
Rozporządzenie pozwala organom celnym zatrzymać towar już wtedy, gdy istnieje podejrzenie, że może dochodzić do naruszenia praw własności intelektualnej; co warte podkreślenia podejrzenie nie po stronie organów, lecz właściciela tych praw (np. producenta w odniesieniu do znaku towarowego danego produktu, który wyprodukował).
Nie chodzi więc o pewność naruszenia. Nie chodzi nawet o jego wykazanie.
Wystarczające jest podejrzenie.
Z perspektywy ochrony praw własności intelektualnej taki model jest zrozumiały – ma umożliwiać szybką reakcję na obrót towarami podrobionymi. Problem polega jednak na tym, że skutki zastosowania tej procedury mogą być bardzo poważne także dla podmiotów działających legalnie.
W praktyce zatrzymanie towaru może oznaczać:
- całkowite zatrzymanie dostaw,
- opóźnienia kontraktowe,
- utratę klientów,
- koszty magazynowania,
- dezorganizację łańcucha dostaw,
- utratę wartości handlowej towaru,
- szkody reputacyjne.
W niektórych branżach nawet kilkudniowe zatrzymanie towaru może oznaczać realną stratę ekonomiczną. Dotyczy to zwłaszcza produktów szybko rotujących, sezonowych albo wymagających zachowania określonych warunków transportu i przechowywania.
Jeszcze większy problem pojawia się wtedy, gdy zatrzymaniem objęty zostaje cały transport, mimo że podejrzenie dotyczy wyłącznie części towaru.
„Zatrzymanie” nie oznacza jeszcze „podróbki”
To jeden z najważniejszych elementów tej procedury. Samo zawieszenie zwolnienia towaru albo jego zatrzymanie nie oznacza jeszcze, że doszło do naruszenia prawa własności intelektualnej. Sądy administracyjne wyraźnie wskazują, że postępowanie prowadzone przez organy celne ma charakter zabezpieczający i nie rozstrzyga o istocie sporu.
Dopiero później może dojść do:
- postępowania cywilnego,
- postępowania karnego,
- w ramach zainicjowanego postępowania do zabezpieczenia roszczeń przez sąd,
- ustalenia, czy rzeczywiście doszło do naruszenia prawa.
To rozróżnienie ma ogromne znaczenie praktyczne.
W obrocie gospodarczym samo pojawienie się informacji o zatrzymaniu towaru z powodu podejrzenia naruszenia praw własności intelektualnej może jednak wpływać na ocenę wiarygodności przedsiębiorcy – nawet jeśli ostatecznie okaże się, że towar był oryginalny.
Możliwość uproszczonego zniszczenia towaru
Rozporządzenie przewiduje również tzw. uproszczoną procedurę zniszczenia towaru. Jeżeli właściciel praw potwierdzi, że w jego ocenie doszło do naruszenia, a posiadacz towaru nie wyrazi sprzeciwu w odpowiednim terminie, organ celny może doprowadzić do zniszczenia towaru.
W praktyce oznacza to, że przedsiębiorca musi bardzo szybko podjąć działania proceduralne. Brak reakcji albo przekroczenie terminów może wywołać bardzo poważne skutki. W takich sprawach ogromne znaczenie ma świadomość proceduralna i szybkie działanie już od pierwszych dni po zatrzymaniu towaru.
Czy decyzję organu można skutecznie kwestionować?
Organy nie mogą poprzestawać wyłącznie na bardzo ogólnym powołaniu się na decyzję ochronną. Zobowiązanie są:
- wskazać, czy zajęte towary są objęte decyzją ochronną,
- wykazać związek między zatrzymanym towarem a zakresem tej ochrony,
- ustalić, czy decyzja ochronna obowiązuje na terytorium danego państwa,
- określić okres jej obowiązywania.
Innymi słowy, nawet jeśli procedura opiera się na podejrzeniu naruszenia, organ nadal powinien wykazać podstawowe przesłanki zastosowania tego środka.
Ryzyko nadużyć i „paraliżowania” konkurencji
To chyba najbardziej kontrowersyjny aspekt całego mechanizmu. Procedura stworzona została po to, aby chronić prawa własności intelektualnej i przeciwdziałać obrotowi podróbkami. To cel całkowicie uzasadniony.
Jednocześnie jednak nie sposób pominąć ryzyka, że mechanizm oparty na samym podejrzeniu może być wykorzystywany w sposób bardzo dotkliwy dla uczestników legalnego obrotu. Z perspektywy biznesowej nawet krótkotrwałe zatrzymanie towaru może oznaczać:
- zerwanie ciągłości dostaw,
- utratę kontrahentów,
- problemy reputacyjne,
- zaburzenie relacji handlowych,
- destabilizację działalności operacyjnej.
W praktyce więc już samo uruchomienie procedury może wywoływać skutki znacznie wykraczające poza kwestie stricte prawne.
Wnioski
Sprawy dotyczące zatrzymania towarów przez organy celne pokazują, jak silnie prawo własności intelektualnej oddziałuje dziś na handel międzynarodowy i logistykę.
Warto pamiętać jednak o kilku podstawowych rzeczach:
- zatrzymanie towaru nie oznacza jeszcze stwierdzenia naruszenia prawa,
- procedura opiera się już na samym podejrzeniu,
- postępowanie celne ma charakter zabezpieczający,
- terminy reakcji są bardzo krótkie,
- skutki biznesowe mogą być ogromne nawet wtedy, gdy towar ostatecznie okaże się legalny.
I właśnie dlatego przedsiębiorcy działający w międzynarodowym łańcuchu dostaw powinni traktować tego typu procedury nie tylko jako problem prawny, ale również jako realne ryzyko operacyjne i reputacyjne.
A jeśli masz podobny problem i potrzebujesz wsparcia, zapraszam do rozmowy 😉
