Dożycie sędziwego wieku to możliwość odzyskania z nawiązką wpłat do ZUS
- Wysłane przez Autor: Paweł Ziółkowski
- Kategorie ZUS
- Data 30 kwiecień 2026
Martwisz się, że Twoje składki odprowadzane do ZUS przepadają? Że ich nie odzyskasz? Jest na to prosta metoda – wystarczy dożyć 110 roku życia, żeby odzyskać wszystko z nawiązką… Proste, prawda?
Składki na ubezpieczenia społeczne idą na 4 różne cele, przy czym z wielu z nich nie mamy jak skorzystać. Przykładem są np. składki rentowe pobierane od emerytów, którzy z racji posiadanej emerytury nigdy na rencie nie będą (ale oczywiście z tych środków będzie mógł być sfinansowany np. zasiłek pogrzebowy czy renta rodzinna).
Najczęściej uzyskujemy zasiłki i emerytury. Zasiłki są związane zazwyczaj z chorobą lub ciążą i stanowią świadczenie krótkotrwałe. Inaczej jest z emeryturą – gdy nabędziemy do niej prawo będziemy ją dostawać do samego końca… naszego albo jej, jak by powiedział Franz Maurer z „Psów”.
Nie każdy zdaje sobie jednak sprawę, że osiągnięcie wieku trzycyfrowego oznacza swoistego rodzaju bonus – ZUS wypłaca świadczenie honorowe wynoszące obecnie ok. 7000 zł miesięcznie. Co prawda nie do końca wiadomo, po co stulatkowi te pieniądze, bo w wieku 100 lat większość wydatków raczej odpada (człowiek przecież już nie pije, nie pali, nie używa, a przynajmniej robi to z umiarem), ale zawsze można przeznaczyć je na leki lub opiekunkę (piszę z męskiej perspektywy – może żona nie przeczyta).
Osobom, które otrzymują emeryturę lub rentę, dodatek przyznawany jest z urzędu (nie ma potrzeby wnioskowania). Wniosek muszą natomiast złożyć stulatkowie, którzy nie mają prawa do emerytury ani renty. Muszą oni jednak wykazać, że przez co najmniej 10 lat po ukończeniu 16. roku życia ich centrum interesów osobistych lub gospodarczych znajdowało się w Polsce.
Okazuje się, że liczba stulatków rośnie! Na koniec marca 2026 powyższy dodatek otrzymywało 4179 obywateli, z czego 724 osoby mieszkają na Mazowszu! Świadczenie wynosi obecnie 6938,92 zł brutto i podlega corocznej waloryzacji. I to jest dobra wiadomość, bo zwiększa to moje szanse na realizację chytrego planu.
Nie ukrywam mojego podejścia do ZUS. Jest to instytucja, która „ma wiele za uszami”. Moje główne zarzuty, to ściągalność ponad wszystko i podważanie na siłę świadczeń. ZUS ma swoje poglądy na wiele spraw, które nie znajdują najmniejszego uzasadnienia prawnego i logicznego – np. twierdzi, że samochód nie jest środkiem lokomocji (żeby podważyć zwolnienie), czy że świadczenia socjalne muszą być zróżnicowane i to każdorazowo z użyciem wszystkich trzech kryteriów socjalnych (żeby ściągnąć składki), a ekwiwalent pieniężny za pranie odzieży roboczej w stałej kwocie nie jest ekwiwalentem tylko ryczałtem (dawaj składki).
Jednocześnie jest to instytucja, która podważa prawo kobiet w ciąży do podejmowania aktywności zawodowej i wciąż nie może pogodzić się z orzecznictwem mówiącym, że jak w spółce jest więcej niż jeden wspólnik, to nie jest to spółka jednoosobowa niezależnie od wielkości udziałów. Takie przykłady można mnożyć w nieskończoność.
Oczywiście można walczyć z organem rentowym przed sądem. Problem w tym, że bardzo często orzekają sędziowie od prawa pracy, którzy wiedzę o ZUS czerpią ze szkoleń ZUS, a te są mocno jednostronne… Mimo to często i tak wygrywa obywatel!
Jest też inny sposób zemsty. Jeżeli uda mi się dożyć 110 lat, otrzymam 120 świadczeń honorowych po 7k plus waloryzacja. Na chwilę obecną to już 840.000 zł, a zanim zacznę być trzycyfrowcem, pewnie dobije do 1.000.000 zł. Uważam, że to będzie wystarczające odszkodowanie za tyle lat pracy w szkodliwych warunkach, bo za taką należałoby uznać pracę polegającą na prostowaniu decyzji organu rentowego. A że jestem chłopak z Mazowsza, to moje szanse rosną!
Uwzględniając powyższe bardzo proszę, żeby przy najbliższej okazji śpiewać mi 110 lat!
P.S. Żona powiedziała, że tyle ze mną nie wytrzyma. Czyli będę nie tylko przy kasie, ale jeszcze do wzięcia!
Autor: Paweł Ziółkowski
