EUDR a polskie firmy: ukryte obowiązki w łańcuchu dostaw
- Wysłane przez Autor: Anna Kubicz
- Kategorie Aktualności podatkowe
- Data 9 kwiecień 2026
Rozporządzenie EUDR coraz częściej pojawia się w rozmowach przedsiębiorców, jednak wciąż bywa postrzegane jako regulacja „dla dużych graczy”, np. importerów kawy, globalnych koncernów spożywczych czy międzynarodowych sieci handlowych. W rzeczywistości jednak jego zakres jest znacznie szerszy i obejmuje również wiele podmiotów działających lokalnie, w tym małe i średnie firmy w Polsce. Co więcej, EUDR potrafi objąć swoim działaniem przedsiębiorstwa, które na pierwszy rzut oka nie mają nic wspólnego z wylesianiem, a jedynie operują w dalszych ogniwach łańcucha dostaw.
Aby lepiej zrozumieć praktyczne konsekwencje nowych przepisów, warto przyjrzeć się konkretnym sytuacjom, w których polskie podmioty mogą znaleźć się w zakresie EUDR.
Przypadek 1: właściciel lasu w Polsce wprowadzający wióry drewniane na rynek
Wyobraźmy sobie przedsiębiorcę będącego właścicielem prywatnego lasu, który decyduje się na rozwinięcie działalności i rozpoczyna produkcję wiórów drewnianych sprzedawanych do dalszego wykorzystania, na przykład w przemyśle lub energetyce. Choć jego działalność ma charakter lokalny i nie obejmuje importu, w momencie gdy po raz pierwszy wprowadza produkt na rynek Unii Europejskiej, staje się tzw. operatorem w rozumieniu EUDR.
To oznacza konieczność spełnienia szeregu obowiązków, które dotychczas nie były kojarzone z taką skalą działalności. Przedsiębiorca musi być w stanie wykazać, że drewno nie pochodzi z obszarów objętych wylesianiem po określonej dacie granicznej, a jego pozyskanie odbyło się zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa krajowego. Kluczowe staje się również posiadanie dokładnych danych geolokalizacyjnych dotyczących miejsca pozyskania surowca.
W praktyce oznacza to zmianę sposobu prowadzenia działalności – od lokalnego modelu do bardziej sformalizowanego podejścia, opartego na dokumentacji i analizie ryzyka. Ten przykład pokazuje wyraźnie, że EUDR obejmuje nie tylko globalne łańcuchy dostaw, ale również działalność zakorzenioną w lokalnej gospodarce.
Przypadek 2: mała palarnia kawy importująca surowiec spoza UE
Przenieśmy się teraz do zupełnie innej branży. Niewielka palarnia kawy w Polsce sprowadza ziarna bezpośrednio od plantatorów z Ameryki Południowej, budując swoją markę na jakości i transparentności pochodzenia produktu. Choć skala działalności jest niewielka, firma taka staje się operatorem w rozumieniu EUDR, ponieważ wprowadza kawę na rynek UE po raz pierwszy.
W tym przypadku obowiązki są jeszcze bardziej wymagające, ponieważ dotyczą surowca pochodzącego z regionów szczególnie narażonych na wylesianie. Przedsiębiorca musi nie tylko znać kraj pochodzenia kawy, ale również dokładne współrzędne plantacji, z których pochodzi surowiec. Dodatkowo konieczne jest przeprowadzenie analizy ryzyka oraz udokumentowanie, że produkcja nie przyczyniła się do degradacji lasów.
Dla małej firmy oznacza to wejście w obszar, który dotychczas był domeną dużych importerów, konieczność współpracy z dostawcami na zupełnie innym poziomie szczegółowości oraz wdrożenia procedur compliance.
Przypadek 3: sklep internetowy sprzedający produkty zawierające kakao
Kolejny przykład dotyczy firmy, która nie produkuje ani nie importuje surowców, lecz działa jako dystrybutor. Sklep internetowy oferuje szeroki wybór produktów spożywczych, w tym czekolady zawierające kakao pochodzące spoza UE. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że taka działalność nie podlega EUDR, ponieważ firma nie ma bezpośredniego wpływu na pochodzenie surowca.
W rzeczywistości jednak taki podmiot może zostać zakwalifikowany jako trader, czyli uczestnik obrotu produktami objętymi regulacją. W przypadku małych firm obowiązki są uproszczone, ale nadal istotne, obejmują m.in. konieczność przechowywania informacji o dostawcach oraz zapewnienia możliwości prześledzenia drogi produktu w łańcuchu dostaw.
W praktyce oznacza to, że nawet działalność handlowa, pozornie odległa od produkcji i importu, wymaga większej transparentności i kontroli nad dokumentacją niż dotychczas.
Przypadek 4: importer drewnianych komponentów z Azji
Inny scenariusz dotyczy małej firmy produkcyjnej, która sprowadza z Azji gotowe elementy drewniane wykorzystywane następnie w produkcji finalnych wyrobów. W tym przypadku przedsiębiorstwo w oczywisty sposób pełni rolę operatora, ponieważ wprowadza produkt objęty EUDR na rynek UE.
Jednak praktyczne konsekwencje są często niedoszacowane. Importer musi bowiem zebrać szczegółowe dane dotyczące pochodzenia drewna, w tym geolokalizację miejsca jego pozyskania, a także przeprowadzić analizę ryzyka związanego z wylesianiem. W wielu przypadkach oznacza to konieczność zmiany dostawców lub renegocjacji warunków współpracy, jeśli obecni partnerzy nie są w stanie dostarczyć wymaganych informacji.
Dla małych firm może to stanowić poważne wyzwanie organizacyjne i finansowe, szczególnie gdy dotychczasowe relacje handlowe opierały się głównie na zaufaniu i cenie.
Przypadek 5: polski producent mebli kupujący drewno od europejskiego dostawcy
Na koniec warto przyjrzeć się sytuacji, która najczęściej budzi fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Polska firma meblarska kupuje drewno wyłącznie od dostawców z Unii Europejskiej, zakładając, że w związku z tym nie musi martwić się o EUDR.
Kluczowe znaczenie ma jednak to, czy europejski dostawca działa jako operator, który już spełnił wszystkie wymogi regulacji, czy jedynie jako pośrednik. Jeśli dokumentacja EUDR została prawidłowo przygotowana wcześniej, obowiązki producenta mebli ograniczają się głównie do przechowywania informacji i zapewnienia identyfikowalności produktów.
Jeżeli jednak drewno pierwotnie pochodzi spoza UE, a dostawca nie zapewnia pełnej transparentności, ryzyko przenosi się na kolejny podmiot w łańcuchu dostaw. W takiej sytuacji polski producent może zostać zmuszony do podjęcia dodatkowych działań weryfikacyjnych, a w skrajnych przypadkach ponosić konsekwencje braku zgodności.
Ten przykład pokazuje, że nawet działalność oparta wyłącznie na rynku europejskim wymaga dziś znacznie większej świadomości pochodzenia surowców niż kiedykolwiek wcześniej.
Wspólny mianownik: odpowiedzialność przesuwa się bliżej przedsiębiorcy
Analizując powyższe przypadki, łatwo zauważyć pewną prawidłowość. EUDR zmienia sposób, w jaki rozumiana jest odpowiedzialność w łańcuchu dostaw. Nie ogranicza się ona już do pierwszego ogniwa, lecz rozkłada się na kolejne podmioty, często w sposób, który nie jest intuicyjny.
Zarówno właściciel lokalnego lasu, jak i sklep internetowy czy producent mebli stają się częścią systemu, który wymaga transparentności, dokumentacji i świadomego zarządzania ryzykiem.
Podsumowanie
EUDR nie jest regulacją teoretyczną, ani odległą. To zestaw bardzo konkretnych obowiązków, które mogą dotknąć praktycznie każdej firmy operującej na produktach powiązanych z określonymi surowcami. Przykłady z różnych branż pokazują, że nie ma znaczenia wyłącznie skala działalności czy lokalizacja, kluczowa jest rola, jaką dany podmiot pełni w łańcuchu dostaw.
Dla polskich przedsiębiorców oznacza to jedno: warto już teraz przyjrzeć się swoim procesom, relacjom z dostawcami i strukturze produktów. W świecie EUDR brak wiedzy o pochodzeniu surowca przestaje być drobnym niedopatrzeniem, a zaczyna stanowić realne ryzyko biznesowe.
