Studia pracownika to koszt firmy i dodatkowa ulga sponsoringowa oraz brak przychodu pracownika!
- Wysłane przez Autor: Grzegorz Niebudek
- Kategorie Aktualności podatkowe Ulgi podatkowe
- Data 23 kwiecień 2026
Dobra wiadomość dla pracodawców inwestujących w rozwój kadry. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w interpretacji z 7 listopada 2025 r. potwierdził, że sfinansowanie studiów pracownika może być podatkowo bardzo korzystne. I to aż na trzech poziomach.
Chodzi o interpretację o sygn. 0113-KDIPT2-1.4011.663.2025.2.MAP, w której organ uznał za prawidłowe stanowisko komornika sądowego prowadzącego kancelarię i zatrudniającego pracowników. Jeden z nich rozpoczął studia na kierunku administracja, a pracodawca zawarł z nim umowę i pokrywał 100% opłat za naukę.
Co istotne, pracownik najpierw sam opłacał czesne, następnie uczelnia wystawiała fakturę na kancelarię, a pracodawca zwracał mu poniesiony wydatek. Fiskus potwierdził, że taki model również może być prawidłowy, o ile wydatek jest odpowiednio udokumentowany i ma związek z działalnością pracodawcy.
Pracownik ma przychód, ale bez podatku
Pierwszy ważny wniosek z interpretacji jest taki, że pokrycie kosztów studiów przez pracodawcę co do zasady stanowi przychód pracownika ze stosunku pracy. Nie oznacza to jednak automatycznie obowiązku poboru zaliczki na PIT.
Dyrektor KIS wskazał, że jeżeli świadczenie jest przyznane zgodnie z przepisami Kodeksu pracy dotyczącymi podnoszenia kwalifikacji zawodowych, to może korzystać ze zwolnienia z art. 21 ust. 1 pkt 90 ustawy o PIT. Kluczowe jest więc to, aby nauka odbywała się z inicjatywy pracodawcy albo za jego zgodą i pozostawała w związku z kwalifikacjami potrzebnymi w pracy.
W praktyce oznacza to, że pracodawca może sfinansować pracownikowi studia, a jednocześnie nie pobierać od tego świadczenia zaliczki na PIT, jeżeli spełnione są warunki ustawowe.
Wydatek może być kosztem uzyskania przychodów
To jednak nie koniec dobrych wiadomości. Fiskus potwierdził również, że wydatki na sfinansowanie studiów pracownika mogą stanowić koszt uzyskania przychodów pracodawcy.
Organ przypomniał, że nie każdy wydatek edukacyjny automatycznie trafia do kosztów. Trzeba wykazać jego związek z prowadzoną działalnością, a także to, że poniesienie takiego kosztu służy osiągnięciu przychodów albo zachowaniu czy zabezpieczeniu ich źródła.
W tej sprawie ten związek był wyraźny. Pracownik wykonywał zadania administracyjne w kancelarii komorniczej, a studia na kierunku administracja miały pomóc mu lepiej realizować obowiązki. Fiskus zaakceptował argument, że kompetentna i wykształcona kadra wpływa na jakość pracy kancelarii, ogranicza ryzyko błędów i wspiera prawidłowe funkcjonowanie działalności.
Jest jeszcze dodatkowy bonus: ulga sponsoringowa
Najciekawszy element tej interpretacji dotyczy jednak czegoś więcej niż samego kosztu. Dyrektor KIS potwierdził bowiem, że pracodawca może dodatkowo skorzystać z ulgi na wspieranie szkolnictwa wyższego i nauki, o której mowa w art. 26ha ustawy o PIT.
To oznacza, że jeżeli wydatek został najpierw zaliczony do kosztów uzyskania przychodów, to podatnik może jeszcze dodatkowo odliczyć 50% takich kosztów od podstawy opodatkowania, oczywiście w granicach ustawowych limitów.
W praktyce daje to bardzo korzystny efekt podatkowy. Najpierw rozliczamy wydatek jako koszt podatkowy, a następnie jego część (50%) może być jeszcze dodatkowo odliczona w ramach preferencji podatkowej.
Nie każdy przypadek będzie bezpieczny
Mimo korzystnego stanowiska fiskusa, nie warto traktować tej interpretacji jako blankietowej zgody na finansowanie dowolnych studiów dowolnemu pracownikowi.
Kluczowe znaczenie mają tu przede wszystkim trzy elementy:
Po pierwsze, kierunek studiów powinien mieć realny związek z zakresem obowiązków pracownika oraz profilem działalności pracodawcy.
Po drugie, warto zadbać o formalną stronę całej operacji, w tym zgodę pracodawcy, umowę z pracownikiem i właściwe dokumenty księgowe.
Po trzecie, trzeba być w stanie wykazać, że wydatek rzeczywiście służy działalności i nie ma charakteru osobistego.
