Koniec z „ekościemą”. Co greenwashing oznacza dla firm?
- Wysłane przez Autor: Jakub Leszczyński
- Kategorie Aktualności prawne
- Data 19 październik 2026 Dodaj jako źródło
w Google
Prezydent Karol Nawrocki podpisał 15 października nowelizację, która wprost zakazuje greenwashingu, czyli „zielonych” haseł bez pokrycia. Przepisy wejdą w życie 27 września 2027 r., ale UOKiK ściga „ekościemę” już dziś.
Co zakazuje ustawa
Nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym i ustawy o prawach konsumenta wdraża dyrektywę 2024/825. Firma nie użyje ogólnych haseł, takich jak „eko” czy „przyjazny dla klimatu”, jeśli nie wykaże uznanej wysokiej efektywności środowiskowej, np. certyfikatem EU Ecolabel.
Zakazane będą własne „zielone listki” bez niezależnej certyfikacji, obietnice „neutralności klimatycznej” opartej tylko na kompensacji emisji oraz cele typu „do 2030 r. bez emisji” bez realnego planu, weryfikowanego przez niezależnego eksperta. Nie wolno też chwalić się tym, co i tak nakazuje prawo.
Zmiany dotyczą też sprzedaży konsumenckiej. Sprzedawcy muszą informować o możliwości naprawy towaru i okresie aktualizacji oprogramowania, o ile producent przekaże te dane, a fałszywe zapewnienia o trwałości produktu będą zakazane.
Zakaz nie ogranicza się do haseł reklamowych. Twierdzeniem środowiskowym może być także nazwa marki lub produktu, grafika czy symbol, jeśli sugerują korzyść dla środowiska, a firma nie opisze jej jasno w tym samym komunikacie.
Bezpieczniejszy jest konkret. Zamiast „ekologiczne opakowanie” lepiej napisać, że cała energia użyta do jego produkcji pochodzi ze źródeł odnawialnych, o ile da się to oczywiście udowodnić. Co najważniejsze, podkreślić należy, że przepisy te dotyczą wyłącznie sprzedaży konsumentom, nie obrotu między firmami.
Druga część ustawy uderza w sklepy i producentów. Przed zawarciem umowy sprzedawca ma w widoczny sposób przekazać zharmonizowaną informację o ustawowej odpowiedzialności za zgodność towaru z umową, a w sklepie internetowym zamieścić ją na stronie. Producent, który daje gwarancję trwałości dłuższą niż dwa lata, może oznaczyć ją ujednoliconym znakiem. Zakazane będzie m.in. zatajanie, że aktualizacja oprogramowania pogorszy działanie urządzenia, oraz nakłanianie do wcześniejszej wymiany materiałów eksploatacyjnych, na przykład tuszu do drukarki. Nowe obowiązki informacyjne obejmą umowy zawarte po wejściu ustawy w życie.
Ile to kosztuje?
Ustawa nie wprowadza nowych sankcji, ale daje UOKiK jasną podstawę do karania za greenwashing. Kara może sięgnąć 10 proc. rocznego obrotu firmy, a osoba zarządzająca, która działała umyślnie, może zapłacić do 2 mln zł. Dochodzi ryzyko roszczeń cywilnych.
To nie rok bezkarności
Sejm przesunął start obowiązywania przepisów o rok i odrzucił okres przejściowy dla towarów dostępnych już na rynku, więc opakowania z hasłami „eko” trzeba zmienić lub wyprzedać przed terminem. Ogólny zakaz wprowadzania w błąd obowiązuje zresztą od lat.
Urząd nie czeka na nowe przepisy. Od lipca 2025 r. do stycznia 2026 r. Prezes UOKiK postawił zarzuty greenwashingu siedmiu dużym firmom, opierając się na dotychczasowych regulacjach. Nowelizacja ułatwi takie sprawy, bo praktyki z listy zakazanych zawsze są nieuczciwe bez badania, czy konkretne hasło rzeczywiście zmieniło decyzję klienta.
Co zrobić?
Warto zrobić audyt wszystkich deklaracji środowiskowych, tj. reklam, opakowań, stron internetowych, social mediów i nazw produktów. Zasada jest prosta: najpierw dowód, potem hasło. Czego nie da się udokumentować, należy wycofać.
Autor: Jakub Leszczyński
