Kontrole cen transferowych 2024 vs 2025 – mniej kontroli, większe doszacowania. Co naprawdę pokazują dane Ministerstwa Finansów?
- Wysłane przez Autor: Anna Kubicz
- Kategorie Ceny transferowe
- Data 31 marzec 2026
Najnowsza dane Ministerstwa Finansów dostarczają ciekawych informacji o praktyce kontroli cen transferowych w Polsce. Choć zestawienia mają formę tabelaryczną, po ich głębszej analizie wyłania się wyraźna zmiana podejścia administracji – szczególnie widoczna w porównaniu lat 2024 i 2025.
Nie jest to już system oparty na liczbie kontroli, lecz na ich skuteczności i precyzyjnym doborze przypadków.
Spadek liczby kontroli – świadoma zmiana strategii
W 2024 roku zakończono 236 kontroli celno-skarbowych, podczas gdy w 2025 roku było ich już tylko 209. Oznacza to kolejny rok spadków, jeśli uwzględnić jeszcze wyższy poziom z 2023 roku.
Na pierwszy rzut oka mogłoby to sugerować zmniejszenie intensywności działań administracji, jednak w rzeczywistości jest to raczej efekt zmiany strategii niż ograniczenia aktywności. Organy podatkowe coraz wyraźniej odchodzą od podejścia ilościowego, w którym liczba przeprowadzonych kontroli była jednym z głównych wskaźników działania.
W praktyce oznacza to, że kontrole są wszczynane rzadziej, ale po znacznie bardziej zaawansowanej analizie ryzyka. Można przypuszczać, że większą rolę odgrywają narzędzia analityczne, dane z TPR czy wymiana informacji międzynarodowej. W efekcie do kontroli trafiają podmioty, w których prawdopodobieństwo nieprawidłowości jest wyższe niż w latach poprzednich.
W przypadku kontroli podatkowych widoczny jest niewielki wzrost (z 23 do 28), ale skala tego zjawiska jest na tyle ograniczona, że nie zmienia ogólnego obrazu, kluczowy ciężar kontroli cen transferowych pozostaje po stronie KAS.
Wzrost wartości doszacowań – sygnał rosnącej skuteczności
Najbardziej uderzającą różnicą między 2024 a 2025 rokiem jest wzrost wartości doszacowanego dochodu w kontrolach celno-skarbowych – z 760,31 mln zł do 856,82 mln zł.
Ten wzrost nastąpił mimo spadku liczby kontroli, co jest szczególnie istotne. Oznacza to, że przeciętna kontrola w 2025 roku była bardziej wartościowa z perspektywy fiskusa niż rok wcześniej. Nie jest to przypadek, to efekt lepszego typowania spraw oraz koncentracji na transakcjach i podmiotach o największym potencjale doszacowania.
Warto też zwrócić uwagę na odwrotny trend w kontrolach podatkowych, gdzie wartość doszacowań spadła. Może to sugerować, że bardziej złożone i wysokokwotowe sprawy są coraz częściej przejmowane przez organy celno-skarbowe, które dysponują większymi zasobami i kompetencjami analitycznymi.
Z perspektywy podatników oznacza to wzrost stawki kontroli, nawet jeśli ryzyko jej wszczęcia maleje, potencjalne skutki finansowe stają się coraz bardziej dotkliwe.
Efektywność kontroli – mniej przypadków bez wyniku
Bardzo wyraźny sygnał zmiany jakościowej widać w strukturze wyników kontroli. W 2025 roku liczba kontroli celno-skarbowych zakończonych doszacowaniem wzrosła (122 wobec 120 w 2024), podczas gdy liczba kontroli bez doszacowania spadła z 116 do 87.
To oznacza, że udział kontroli skutecznych wyraźnie się zwiększył. Innymi słowy, coraz rzadziej dochodzi do sytuacji, w której kontrola nie prowadzi do zakwestionowania rozliczeń podatnika.
Taki trend wskazuje na istotną poprawę jakości selekcji podmiotów do kontroli. Organy najwyraźniej ograniczają przypadki testowych lub mniej uzasadnionych kontroli, skupiając się na tych, gdzie istnieją konkretne przesłanki do zakwestionowania cen transferowych.
Dla podatników ma to bardzo praktyczne znaczenie – jeśli kontrola zostanie wszczęta, prawdopodobieństwo jej zakończenia doszacowaniem jest dziś wyraźnie wyższe niż jeszcze kilka lat temu.
Struktura doszacowań – więcej średnich spraw
Analiza przedziałów kwotowych pokazuje subtelną, ale istotną zmianę. W 2025 roku liczba największych doszacowań (>5 mln zł) nieznacznie spadła (35 względem 2024, gdzie było ich 33), natomiast wyraźnie wzrosła liczba spraw w przedziale 1–5 mln zł (45 względem 2024, gdzie było ich 58).
Może to oznaczać, że administracja coraz częściej identyfikuje i skutecznie prowadzi sprawy o średniej skali, być może trudniejsze do wykrycia, ale liczniejsze. Z punktu widzenia budżetu państwa takie przesunięcie jest racjonalne, większa liczba średnich doszacowań może generować stabilniejszy i przewidywalny efekt fiskalny niż pojedyncze duże sprawy.
Z perspektywy firm oznacza to natomiast, że ryzyko nie dotyczy już wyłącznie największych grup kapitałowych. Coraz częściej pod lupą mogą znaleźć się także podmioty o średniej skali działalności, które wcześniej mogły być postrzegane jako mniej atrakcyjne dla organów.
Jakie transakcje są najczęściej kontrolowane
Zarówno w 2024, jak i w 2025 roku dominują klasyczne obszary cen transferowych, sprzedaż i zakup dóbr oraz świadczenie usług.
Nie jest to zaskakujące, ponieważ to właśnie te transakcje są najczęstsze i jednocześnie najłatwiejsze do porównania przy użyciu standardowych metod. Jednak dane pokazują też pewne przesunięcia, w 2025 roku wyraźnie wzrosło zainteresowanie finansowaniem wewnątrzgrupowym oraz transakcjami dotyczącymi wartości niematerialnych.
To ważny sygnał. O ile wcześniej organy koncentrowały się głównie na operacyjnych aspektach działalności grup, o tyle obecnie coraz większą uwagę przykładają do bardziej złożonych struktur, takich jak finansowanie, opłaty licencyjne czy korzystanie z IP.
Dla podatników oznacza to konieczność jeszcze dokładniejszego przygotowania dokumentacji w tych obszarach, które do tej pory mogły być traktowane jako mniej ryzykowne.
Korekty podatników
Spadek liczby kontroli zakończonych korektą podatnika (z 181 do 151) może być interpretowany na kilka sposobów.
Z jednej strony może to oznaczać, że podatnicy rzadziej decydują się na dobrowolne dostosowanie rozliczeń w trakcie kontroli, być może ze względu na lepsze przygotowanie dokumentacyjne lub większą gotowość do obrony swoich pozycji.
Z drugiej strony możliwe jest, że organy coraz częściej dążą do formalnych rozstrzygnięć i wydania decyzji, zamiast kończenia spraw korektą. Taki kierunek byłby spójny z rosnącą profesjonalizacją kontroli oraz większą pewnością co do ustaleń.
Niezależnie od interpretacji, trend ten pokazuje zmianę charakteru kontroli, od bardziej negocjacyjnych do bardziej sformalizowanych i rozstrzygających.
Czas trwania kontroli – poprawa efektywności tylko częściowa
Średni czas kontroli celno-skarbowych w CIT spadł w 2025 roku do ok. 380 dni (z ponad 480 dni w 2024). To wyraźna poprawa, która może świadczyć o lepszej organizacji postępowań i bardziej ukierunkowanym zakresie kontroli.
Jednocześnie jednak w obszarze PIT czas trwania kontroli wzrósł do niemal 590 dni. Pokazuje to, że proces optymalizacji nie jest równomierny i zależy od specyfiki spraw oraz zasobów administracyjnych.
Dla podatników oznacza to, że mimo pewnych usprawnień, kontrola cen transferowych nadal pozostaje procesem długotrwałym i angażującym, wymagającym odpowiedniego przygotowania zarówno na etapie dokumentacji, jak i obrony stanowiska.
Podsumowanie
Porównanie lat 2024 i 2025 prowadzi do jednoznacznego wniosku: model kontroli cen transferowych w Polsce uległ istotnej transformacji.
Administracja nie zwiększa liczby kontroli, zwiększa ich skuteczność. Kontrole są bardziej selektywne, lepiej przygotowane i częściej kończą się doszacowaniem. Jednocześnie rośnie ich wartość, a obszary zainteresowania stopniowo przesuwają się w kierunku bardziej złożonych transakcji.
Dla podatników oznacza to zmianę podejścia do ryzyka. Nie chodzi już o to, czy kontrola nastąpi, lecz o to, że jeśli już nastąpi, będzie znacznie bardziej wymagająca i potencjalnie kosztowna.
W praktyce oznacza to konieczność jeszcze większego nacisku na jakość analiz benchmarkingowych, spójność dokumentacji oraz bieżące monitorowanie poziomu rentowności w grupie.
Bo w nowej rzeczywistości kontroli cen transferowych przypadkowość ustępuje precyzji, a to zmienia zasady gry.

