Nie ma sensu walczyć z Urzędem Skarbowym? Nieprawda
- Wysłane przez Autor: Jakub Sitarski
- Kategorie Kontrole i postępowania
- Data 22 lipiec 2026
Słyszę to regularnie. Od klientów, od znajomych, czasem nawet od innych prawników:
- „Nie ma sensu się odwoływać."
- „Na etapie Izby i tak nie wygrasz."
- „To jest walka z wiatrakami."
Jeśli tak myślisz – pozostajesz w błędzie, a ja mam na to świeży dowód.
Trzy korzystne decyzje w jeden dzień
Dzisiaj odebrałem trzy decyzje organów odwoławczych. Wszystkie korzystne dla moich klientów. Trzy sprawy, trzy uchylenia, trzy szanse na sprawiedliwe rozstrzygnięcie. Tak, często krytykuję zachowania organów podatkowych. Taki mój fach, bowiem dążę do wyeliminowania z obrotu prawnego rozstrzygnięć, które krzywdzą podatników.
Natomiast dzisiaj będę chwalił. Bo są sytuacje, w których organ odwoławczy robi dokładnie to, co powinien: weryfikuje, analizuje i – gdy trzeba – koryguje błędy pierwszej instancji. Dzisiaj opowiem o jednej z tych spraw. O pozostałych w kolejnych wpisach.
Sprawa, która ściska za gardło
Ta historia zaczyna się od tragedii. Podatnik prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą zmarł. Pozostawił na świecie małoletnią córkę. Nad jego firmą zarząd objął zarządca sukcesyjny (matka dziecka).
W toku działalności powstała zaległość podatkowa. Organy wydały decyzję określającą tę zaległość. Zasadności tej decyzji nie sposób było z perspektywy zarządcy kwestionować, ponieważ tylko sam podatnik miał pełną wiedzę o dokonanych przez siebie zdarzeniach gospodarczych. Ale co z odsetkami za zwłokę, wynoszącymi blisko 200 tys. złotych? To już inna sprawa.
Małoletnia córka zmarłego podatnika – reprezentowana przez matkę jako zarządcę sukcesyjnego – złożyła wniosek o umorzenie odsetek za zwłokę. Bo w takich okolicznościach, po takiej tragedii, to de facto dziecko musi ponosić konsekwencje finansowe sytuacji, na którą nie miało przecież obiektywnie żadnego wpływu.
Stanowisko Urzędu Skarbowego: odmowa
Naczelnik Urzędu Skarbowego nie uwzględnił wniosku. Jego zdaniem w tych okolicznościach nie występuje przesłanka „ważnego interesu podatnika", która przemawiałaby za umorzeniem odsetek za zwłokę. Co więcej – i tu muszę zacytować, bo sam bym tego lepiej nie wymyślił – zdaniem Naczelnika „przyznanie ulgi w zaistniałych w sprawie okolicznościach byłoby sprzeczne z interesem publicznym".
Każdy oceni sobie teraz w swoim sumieniu: umorzenie odsetek dla osieroconego dziecka, które nie prowadziło żadnej działalności, które nie podejmowało żadnych decyzji gospodarczych , które po prostu – przez los przekorny – znalazło się w sytuacji, w jakiej żadne dziecko nie powinno się znaleźć.
Dlaczego zdecydowaliśmy się na odwołanie
Mam pełną świadomość statystyk. Ilość spraw, w których organ umarza odsetki za zwłokę, jest bardzo mała. Uznaniowość decyzji, restrykcyjne podejście, niechęć do „rozdawania" publicznych pieniędzy – doskonale znam te argumenty. Natomiast w moim odczuciu to jest właśnie taka sprawa. Sprawa, w której przesłanki ważnego interesu podatnika są oczywiste. Sprawa, w której odmowa urąga zdrowemu rozsądkowi i elementarnemu poczuciu sprawiedliwości. Właśnie dlatego złożyliśmy odwołanie, a kto mnie zna, ten wie, że nie odpuszczam.
Co na to organ odwoławczy?
Dyrektor Izby Administracji Skarbowej uchylił decyzję Naczelnika Urzędu Skarbowego i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Co prawda nie przesądził jeszcze zasadności samego wniosku o umorzenie, ale podszedł do sposobu procedowania i stanowiska pierwszej instancji bardzo krytycznie. I to jest coś, co doceniam i co zasługuje na aprobatę, bo sprawa jest dość szczególna.
Pozwolę sobie zacytować kluczowe fragmenty uzasadnienia decyzji organu odwoławczego:
„Odmowa umorzenia zaległości podatkowej czy odsetek za zwłokę, powinna być szczególnie wyczerpująco uzasadniona, aby nie było wątpliwości, że okoliczności konkretnej sprawy zostały należycie ocenione. Przy czym, nie jest dopuszczalne twierdzenie, że «przyznanie ulgi w zaistniałych w sprawie okolicznościach byłoby sprzeczne z interesem publicznym», skoro ustalono, że nie wystąpiła przesłanka interesu publicznego."
Przeczytajmy to jeszcze raz. Organ odwoławczy wprost wskazuje na logiczną sprzeczność w rozumowaniu Naczelnika: nie można twierdzić, że coś jest „sprzeczne z interesem publicznym", jeśli jednocześnie twierdzi się, że przesłanka interesu publicznego w ogóle nie wystąpiła. To jest albo jedno, albo drugie, czyli nie może być obu naraz.
Dalej Dyrektor stwierdza:
„Według Dyrektora (…) organ podatkowy pierwszej instancji w rozpatrywanej sprawie nie dokonał wszystkich ustaleń, niezbędnych do oceny zasadności wniosku Strony (…). Stwierdzone uchybienia uzasadniają ocenę, że Naczelnik (…) przeprowadził postępowanie dowodowe w niniejszej sprawie z naruszeniem art. 121, art. 122, art. 187 i art. 191 Ordynacji podatkowej."
Naruszenie czterech artykułów Ordynacji podatkowej. Zasady prowadzenia postępowania w sposób budzący zaufanie, zasady podejmowania wszelkich niezbędnych działań w celu wyjaśnienia stanu faktycznego, zasady zebrania i wyczerpującego rozpatrzenia całego materiału dowodowego oraz zasady swobodnej, ale nie dowolnej oceny dowodów.
To nie jest kosmetyczna uwaga. To jest stwierdzenie, że postępowanie pierwszej instancji było wadliwe w sposób fundamentalny.
Dalej: „Rozważając występowanie przesłanki ważnego interesu podatnika w żądaniu umorzenia odsetek od zaległości podatkowej, organ podatkowy powinien odnieść się do wszystkich podniesionych przez Stronę we wniosku argumentów, nie ograniczając się jedynie do przedstawienia stanowiska orzecznictwa sądowoadministracyjnego."
To zdanie powinno wisieć w ramce w każdym urzędzie skarbowym. Orzecznictwo jest ważne, ale nie może zastępować analizy konkretnej sprawy. Podatnik to nie abstrakcyjny „przypadek" do sklasyfikowania, tylko człowiek w określonej sytuacji życiowej.
I wreszcie konkluzja:
„W ocenie organu odwoławczego postępowanie organu podatkowego pierwszej instancji w przedmiotowej sprawie ponad wszelką wątpliwość naruszyło podstawowe zasady postępowania administracyjnego i jako sprzeczne z prawem, w sposób istotny wpłynęło na wynik postępowania, co skutkować winno uchyleniem zaskarżonej decyzji i przekazaniem sprawy do ponownego rozpatrzenia organowi pierwszej instancji."
„Ponad wszelką wątpliwość".
„Naruszyło podstawowe zasady".
„Sprzeczne z prawem".
„W sposób istotny wpłynęło na wynik".
To nie jest delikatna sugestia. To jest mocna krytyka.
Co dalej?
Sprawa wraca do Naczelnika Urzędu Skarbowego. Teraz organ pierwszej instancji będzie musiał przeprowadzić postępowanie od nowa, tyle że tym razem prawidłowo. Czyli: zbadać wszystkie okoliczności, odnieść się do wszystkich argumentów i uzasadnić swoją decyzję w sposób, który nie będzie „sprzeczny z prawem".
Czy ostatecznie uda się uzyskać umorzenie odsetek? Tego nie wiem, ale wiem jedno: gdybyśmy nie złożyli odwołania, ta wadliwa decyzja stałaby się ostateczna. Małoletnia córka zmarłego podatnika musiałaby zapłacić odsetki i to nie dlatego, że tak wymagał interes publiczny, ale dlatego, że nikt by nie sprawdził, czy organ pierwszej instancji w ogóle przeanalizował jej sytuację. Dlatego sprawdzajcie, czy decyzje które otrzymujecie z US nie są warte odwołania.
Morał?
Warto walczyć. Nie zawsze wygrasz, ale nigdy nie wygrasz, jeśli się poddasz na starcie. Wbrew wielu poglądom (zazwyczaj osób mających małe doświadczenie w sporach podatkowych), Organy odwoławcze nie są automatycznymi stemplami zatwierdzającymi decyzje pierwszej instancji. Bywają krytyczne. Bywają wnikliwe. Bywają sprawiedliwe.
A ta sprawa? Pokazuje, że nawet w najtrudniejszych okolicznościach można i czasami wręcz trzeba domagać się, by organy traktowały ludzi po ludzku.
Kolejne dwie sprawy już niedługo. Stay tuned.
