Odsetki od lokat bankowych a przychody bierne podatnika opodatkowanego CIT Estońskim
- Wysłane przez Autor: Klaudia Jachira
- Kategorie Niskie podatki / CIT estoński
- Data 15 czerwiec 2026
Przejście na ryczałt od dochodów spółek, powszechnie nazywany „estońskim CIT”, to dla wielu polskich przedsiębiorców krok ku uproszczeniu rozliczeń i realnym oszczędnościom podatkowym. Ta nowoczesna forma opodatkowania kryje jednak w sobie pułapki, z których największą jest tzw. limit przychodów pasywnych. Zgodnie z przepisami ustawy o CIT, struktura przychodów podatnika musi być oparta na aktywnej działalności – jeśli wpływy z pasywnych źródeł przekroczą 50%, spółka traci prawo do ryczałtu.
Przez długi czas przedsiębiorcy zadawali sobie pytanie: co z odsetkami od wolnych środków trzymanych na rachunkach lub lokatach terminowych? Czy bezpieczne deponowanie nadwyżek finansowych może wykluczyć firmę z preferencyjnego opodatkowania?
Najnowsza interpretacja indywidualna Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z 8 czerwca 2026 r. (sygn. 0111-KDIB1-1.4010.183.2026.2.RH) przynosi jednoznaczną i niezwykle korzystną odpowiedź.
Istota sporu
Sprawa dotyczyła spółki z ograniczoną odpowiedzialnością działającej w branży zarządzania i wynajmu nieruchomości, która planowała wdrożenie estońskiego CIT. Firma, dbając o płynność finansową, zamierzała lokować okresowe nadwyżki kapitału na lokatach bankowych oraz standardowych, oprocentowanych rachunkach bieżących.
Kluczową wątpliwością podatnika było to, czy odsetki generowane przez te produkty finansowe należy zakwalifikować jako przychody wymienione w art. 28j ust. 1 pkt 2 ustawy o CIT. Przepis ten wskazuje, że limitowi 50% podlegają m.in. przychody z wierzytelności oraz z odsetek i pożytków od wszelkiego rodzaju pożyczek. Spółka stanęła na stanowisku, że lokata i rachunek bankowy to w świetle prawa cywilnego umowy depozytu, a nie pożyczki – w związku z czym generowane przez nie odsetki nie powinny być wliczane do ryzykownego limitu.
Językowe granice prawa, czyli triumf literalnej wykładni
Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w pełni podzielił argumentację podatnika, uznając jego stanowisko za prawidłowe. W uzasadnieniu organ podatkowy położył ogromny nacisk na fundamentalną zasadę prawa podatkowego: pierwszeństwo wykładni językowej (literalnej).
Fiskus przypomniał, że formuła słowna przepisu zakreśla nieprzekraczalne granice interpretacyjne, a próby jej rozszerzania na niekorzyść podatnika stanowiłyby rażące naruszenie zasady praworządności. Skoro ustawodawca w art. 28j ust. 1 pkt 2 lit. b ustawy o CIT posłużył się precyzyjnym sformułowaniem „z odsetek i pożytków od wszelkiego rodzaju pożyczek”, to odniósł się wyłącznie do umów pożyczki.
Kluczowy wniosek organu: Gdyby racjonalny ustawodawca chciał wykluczyć z estońskiego CIT podmioty uzyskujące przychody z odsetek od lokat i rachunków bankowych, to wyraźnie by to wyartykułował w treści ustawy lub wskazał, że limit dotyczy po prostu „wszelkich odsetek”.
Co równie ważne dla przedsiębiorców, Dyrektor KIS jednoznacznie rozstrzygnął, że środki na lokatach nie stanowią również „wierzytelności” w rozumieniu wspomnianego katalogu przychodów pasywnych.
Co to oznacza dla podatników w praktyce?
Omawiane rozstrzygnięcie ma kolosalne znaczenie praktyczne i biznesowe. Potwierdza ono stabilną linię interpretacyjną, dając firmom potężny argument w dyskusjach z urzędami skarbowymi.
Dzięki tej interpretacji przedsiębiorcy na estońskim CIT zyskują:
- Bezpieczeństwo finansowe: Mogą efektywnie zarządzać nadwyżkami finansowymi i chronić kapitał przed inflacją na lokatach bez obawy, że uzyskany zysk z odsetek pozbawi ich prawa do ryczałtu.
- Zielone światło dla firm w okresie przestoju: Co ciekawe, organ przywołał wcześniejsze precedensy, z których wynika, że podatnik nie utraci prawa do estońskiego CIT nawet w skrajnej sytuacji – np. gdy w danym roku podatkowym nie uzyska żadnych innych przychodów poza odsetkami bankowymi (np. w okresie między zakończeniem jednej inwestycji a rozpoczęciem kolejnej).
Mimo że opisywana interpretacja formalnie chroni bezpośrednio podmiot, który o nią wystąpił, stanowi ona jasny sygnał dla rynku. Wykładnia systemowa i językowa zaprezentowana przez Dyrektora KIS udowadnia, że fiskus w kwestii przychodów pasywnych zamierza trzymać się litery prawa, co dla podatników prowadzących aktywny biznes jest rewelacyjną wiadomością.
