PIP 2.0 – nowe uprawnienia weszły w życie
- Wysłane przez Autor: Paweł Ziółkowski
- Kategorie HR, kadry i płace
- Data 9 lipiec 2026
„Słowo ciałem się stało” i dało nowe uprawnienia PIP. Od 8 lipca 2026 r. inspektorzy mogą wydawać decyzje przekształcające umowy cywilnoprawne w umowę o pracę. Wokół tej tematyki narosło wiele przekłamań. Spróbujmy je wyjaśnić.
Za chwilę ruszą masowe kontrole
Na pewno nie za chwilę. PIP musi się przeorganizować, a wymiana głównodowodzącego raczej tego nie przyspieszy (dotychczasowy Główny Inspektor Pracy został odwołany tuż przed wejściem w życie nowelizacji). W efekcie kontrole się niewątpliwie zaczną, ale raczej będą to kontrolne z donosu, niż planowane. Te ostatnie pewnie pojawiają się po wakacjach.
PIP może od razu zmienić umowę
Nie – najpierw musi dać szansę poprawy wydając stosowne polecenie. Firma może zareagować przekształcając umowę w etat lub „czyszcząc” ją z elementów prawa pracy. Dopiero nasza bezczynność lub niezaakceptowanie przez inspektora naszych działań może skutkować decyzją.
Decyzja działa wstecz
Nie – decyzja co do zasady wywołuje skutki od dnia wydania. Ale alternatywnie PIP może wystąpić do sądu, który może wydać wyrok wsteczny. Czym jednak moglibyśmy tak wkurzyć inspekcję, żeby poszła do sądu zamiast wydać decyzję?
Decyzja ma tryb natychmiastowej wykonalności
Było, ale się zmyło. We wcześniejszym projekcie faktycznie był taki chory zapis. Na całe szczęście ustawodawca się opamiętał i zapis wyleciał z projektu. Od decyzji PIP można się odwołać do sądu i dopiero wyrok będzie powodował, że będziemy musieli ponieść konsekwencje.
Liczy się wola stron
Faktycznie w ustawie jest zapisane, że PIP ma uwzględniać wolę stron. Mimo liczby mnogiej, decydujące znaczenie ma wola wykonawcy umowy. PIP nie dba bowiem o przedsiębiorców (a szkoda, bo gdy jest dobrze przedsiębiorcom, to co do zasady jest dobrze także ich pracownikom, współpracownikom i innym podwykonawcom). W efekcie ważne jest, by osoby na zleceniach i B2B były świadome, dlaczego są zatrudnione w ten sposób i by faktycznie im to odpowiadało.
Wystarczy dobra umowa
Dobra umowa to konieczność, ale nie wystarczy. Liczy się bowiem też to co mamy w regulaminach, procedurach, wytycznych. Liczy się nawet to co mówimy – niedawno usłyszałem pytanie: „Jak jestem pracownikiem na B2B, to mam prawo do urlopu, czy nie?”. Takie stwierdzenie podczas kontroli może skutkować decyzją…
Jak wydam komuś polecenie, to jest to etat
Skuszony powiewem ciepła i zieleniejącą się trawą zapakowałem drugi komplet kół do bagażnika i pojechałem na wulkanizację, gdzie poleciłem obcemu chłopu na działalności, żeby dokonał wymiany… Boję się, że go zatrudniłem! Chodzi o to, że nie w każdym przypadku wydanie polecenia oznacza etat.
Jak jest określone miejsce i czas pracy, to jest to etat
Zwolennicy tej teorii nie zwracają uwagi na jeden, drobny aspekt. Mianowicie miejsce i czas świadczenia usług są tak naprawdę pochodnymi rodzaju tychże usług. Inaczej pisze się opinie prawne (miejsce i czas dowolne), a inaczej świadczy usługi fizjoterapeutyczne (ściśle określone miejsce i czas). Samo w sobie nie musi to oznaczać etatu.
Nowe przepisy będziemy mogli ocenić dopiero za jakiś czas, jak poznamy praktykę PIP. Można mieć tylko nadzieję, że czasy inkwizycji minęły i nie będzie wprowadzania etatu na siłę.
Autor: Paweł Ziółkowski
