Prawa autorskie do utworów stworzonych w ramach zlecenia – kiedy je faktycznie nabywamy?
- Wysłane przez Katarzyna Gobosz
- Kategorie Aktualności prawne
- Data 17 styczeń 2026
Wielu zamawiających jest przekonanych, że skoro zawarli umowę zlecenia lub umowę o dzieło i zapłacili za wykonanie projektu, dokumentacji czy koncepcji, to automatycznie stają się właścicielami praw autorskich do tego utworu. To przekonanie jest powszechne, ale niestety błędne. Prawo autorskie rządzi się własnymi zasadami i bardzo często mija się z potocznym rozumieniem „własności” efektów cudzej pracy. W praktyce właśnie to nieporozumienie prowadzi do sporów, wezwań do zapłaty i zarzutów naruszenia praw autorskich, mimo że strony były przekonane, iż wszystko zostało ustalone.
Czym są prawa autorskie i dlaczego nie są jednorodne
Prawo autorskie nie tworzy jednego, jednolitego „prawa do utworu”, lecz rozdziela je na dwa odrębne porządki. Z jednej strony mamy autorskie prawa osobiste, z drugiej – autorskie prawa majątkowe. To rozróżnienie jest kluczowe, bo każdy z tych rodzajów praw działa inaczej i podlega innym regułom obrotu.
Autorskie prawa osobiste – więź z utworem, której nie da się sprzedać
Autorskie prawa osobiste chronią osobistą relację twórcy z utworem. Obejmują one między innymi prawo do bycia uznanym za autora, prawo do oznaczania utworu swoim nazwiskiem, prawo do integralności utworu oraz do nadzoru nad sposobem jego wykorzystania. Te prawa są niezbywalne i nieograniczone w czasie, co oznacza, że nie można ich sprzedać, przenieść ani skutecznie się ich zrzec. Nawet jeśli zamawiający nabędzie pełne autorskie prawa majątkowe, twórca nadal pozostaje autorem, a jego prawa osobiste trwają. W praktyce można jedynie umówić się co do niewykonywania niektórych z nich, ale nie powoduje to ich wygaśnięcia.
Autorskie prawa majątkowe – o co toczy się większość sporów
Autorskie prawa majątkowe mają charakter stricte gospodarczy. To one decydują o tym, kto może korzystać z utworu, powielać go, rozpowszechniać, modyfikować czy czerpać z niego korzyści finansowe. I tu pojawia się zasadniczy błąd wielu zamawiających: przyjęcie, że skoro utwór powstał na zlecenie i został opłacony, to prawa majątkowe przechodzą automatycznie. Prawo autorskie takiego automatyzmu jednak nie zna. Jak stanowi wprost przepis art. 53 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych umowa o przeniesienie autorskich praw majątkowych wymaga zachowania formy pisemnej pod rygorem nieważności.
Umowa zlecenia nie oznacza przeniesienia praw autorskich
Zawarcie umowy zlecenia lub umowy o dzieło reguluje wyłącznie wykonanie określonej pracy lub osiągnięcie rezultatu. Sam fakt, że w ramach takiej umowy powstał utwór w rozumieniu prawa autorskiego, nie powoduje jeszcze przejścia autorskich praw majątkowych. Prawa te są traktowane jako odrębny przedmiot obrotu i wymagają osobnego, wyraźnego uregulowania. Nawet zapłata pełnego wynagrodzenia nie zmienia tej zasady, jeśli strony nie zadbały o właściwą konstrukcję umowy i przeniesienia w umowie wprost tych praw na drugą stronę wraz z określeniem zakresu tego przeniesienia.
Kiedy i w jaki sposób autorskie prawa majątkowe mogą przejść na zamawiającego
Jak to wskazano już wyżej, przeniesienie autorskich praw majątkowych jest możliwe wyłącznie na podstawie umowy zawartej w formie pisemnej pod rygorem nieważności. Oznacza to, że brak pisemnej umowy automatycznie wyklucza skuteczne przeniesienie tych praw. Co więcej, umowa musi precyzyjnie wskazywać pola eksploatacji, czyli konkretne sposoby korzystania z utworu. Bez ich wyraźnego określenia nie dochodzi do skutecznego przeniesienia praw, nawet jeśli strony były przekonane, że „wszystko jest jasne”.
Licencja niewyłączna dorozumiana – ratunek w przypadku braku umowy
W praktyce bardzo często dochodzi do sytuacji, w której umowa o prawa autorskie nie została zawarta w ogóle albo została zawarta wadliwie. Prawo autorskie nie pozostawia jednak zamawiającego całkowicie bez ochrony. Jeżeli twórca przekazuje utwór, wiedząc, w jakim celu został on stworzony, a strony nie ustaliły inaczej, przyjmuje się, że zamawiający nabywa licencję niewyłączną dorozumianą. Oznacza to prawo do korzystania z utworu w zakresie celu umowy i jego przeznaczenia. Takie korzystanie jest legalne i nie stanowi naruszenia praw autorskich, choć nie daje pełnej swobody dysponowania utworem.
Zapłata wynagrodzenia a prawo do korzystania z utworu
Często pojawia się pytanie, czy moment zapłaty ma znaczenie dla nabycia praw autorskich lub licencji. Co do zasady sam fakt, że wynagrodzenie zostało zapłacone później, nie przesądza jeszcze o naruszeniu praw autorskich. Jeżeli utwór został przekazany, a korzystanie z niego mieści się w granicach celu, dla którego został stworzony, to nawet wcześniejsze użycie utworu nie musi oznaczać naruszenia. Kluczowe znaczenie mają ustalenia stron oraz charakter udzielonej – choćby dorozumianej – licencji.
Roszczenia twórcy w przypadku rzeczywistego naruszenia praw autorskich
Jeżeli jednak dojdzie do korzystania z utworu poza zakresem udzielonej licencji lub bez jakiejkolwiek podstawy prawnej, twórcy przysługują daleko idące roszczenia. Może on żądać zaniechania naruszeń, usunięcia ich skutków, naprawienia szkody, a w określonych przypadkach także zapłaty wielokrotności stosownego wynagrodzenia na podstawie art. 79 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Warto jednak podkreślić, że roszczenia te nie powstają automatycznie i nie mogą być skutecznie dochodzone, jeśli korzystanie z utworu odbywa się w granicach celu umowy lub licencji dorozumianej.
Co warto zapamiętać, zanim zlecimy lub przyjmiemy wykonanie utworu
Prawo autorskie wymaga precyzji i świadomości konsekwencji prawnych. Sama umowa zlecenia nie wystarcza do nabycia praw autorskich, prawa osobiste zawsze pozostają przy twórcy, a prawa majątkowe przechodzą wyłącznie na podstawie wyraźnej i prawidłowo zawartej umowy. W braku takiej umowy często dochodzi do powstania licencji niewyłącznej dorozumianej, która chroni zamawiającego, ale tylko w ograniczonym zakresie. Zrozumienie tych zasad pozwala uniknąć wielu niepotrzebnych sporów oraz kosztownych konsekwencji.
Katarzyna Gobosz
Katarzyna jest radcą prawnym, członkiem Okręgowej Izby Radców Prawnych w Szczecinie. Ukończyła prawo na Uniwersytecie Szczecińskim w Szczecinie. Posiada wieloletnie doświadczenie w obsłudze prawnej podmiotów gospodarczych w tym podmiotów prywatnych, jak i podmiotów z sektora publicznego. Ma też doświadczenie w prowadzeniu i rozwiązywaniu sporów sądowych w szczególności związanych z prawem nieruchomości oraz z branży budowlanej. Doświadczenie zdobyła pracując przy realizacji zarówno projektów budowlanych tzw. budownictwa kubaturowego (budowa obiektów użyteczności publicznej, budowa osiedli deweloperskich) jak i z zakresu infrastruktury (budowa linii kolejowych i dróg ekspresowych). Katarzyna reprezentowała klientów w procesach sądowych o wielomilionowej wartości oraz uczestniczyła w procesach inwestycyjno-budowlanych jako radca prawny przy realizacji wielu znaczących i prestiżowych inwestycji budowlanych w Szczecinie. W swoim działaniu praktykuje kompleksowe podejście do klientów, zwracając uwagę na ich różnorodne potrzeby niejednokrotnie nie tylko w zakresie pomocy prawnej, ale również pomocy o charakterze biznesowym. Preferuje wieloaspektowe podejście do problemów prawnych, które przedkłada nad literalne stosowanie prawa. W LTCA zajmuje się szeroko rozumianą obsługą podmiotów gospodarczych, w tym w szczególności obsługą procesów inwestycyjno-budowlanych oraz sporów sądowych związanych z inwestycjami budowlanymi.

