Przechowywanie cudzych pieniędzy bez wynagrodzenia nie generuje przychodu w PIT
- Wysłane przez Autor: Jakub Augustyniak
- Kategorie PIT
- Data 3 kwiecień 2026
Stan faktyczny
W praktyce gospodarczej zdarzają się sytuacje, w których przedsiębiorca przyjmuje na swój rachunek bankowy środki pieniężne należące do innego podmiotu wyłącznie po to, aby je bezpiecznie przechować, a następnie przekazać wskazanej osobie lub zwrócić składającemu.
Taki model budzi naturalną obawę o to czy nie powstaje przychód podlegający opodatkowaniu, skoro pieniądze wpływają na konto prowadzone dla działalności. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w interpretacji indywidualnej z 13 listopada 2023 roku, nr 0113KDIPT23.4011.666.2023.4.KKA potwierdził, że w sytuacji, gdy przedsiębiorca pełni wyłącznie rolę przechowawcy, nie ma prawa dysponowania powierzonymi środkami, nie może ich użyć ani prywatnie, ani w działalności, a sama umowa przechowania jest realizowana bezpłatnie i bez jakichkolwiek korzyści po stronie przechowawcy, to wpływ środków na subkonto nie powoduje powstania przychodu. Decydujące jest to, że nie dochodzi do trwałego, definitywnego przysporzenia majątkowego. Pieniądze mają charakter zwrotny, a przechowawca nie uzyskuje ekonomicznej korzyści porównywalnej z wynagrodzeniem, odsetkami czy możliwością swobodnego korzystania z kapitału. Innymi słowy, w ujęciu podatkowym liczy się nie sam fakt technicznego wpływu środków na rachunek, ale to, czy podatnik realnie może nimi rozporządzać i czy w wyniku zdarzenia jego majątek powiększa się w sposób ostateczny.
Kontekst interpretacji i istota problemu
W interpretacji rozpatrywano sytuację przedsiębiorcy prowadzącego jednoosobową działalność gospodarczą, który zawarł z podmiotem ze Stanów Zjednoczonych umowę przechowania środków pieniężnych. Środki wpływały na wydzielone subkonto utworzone do tego celu. Przechowawca miał obowiązek zachować pieniądze w niezmienionym stanie, a następnie przekazać je osobie wskazanej przez składającego, za pisemnym pokwitowaniem. Przechowawca nie mógł wykorzystywać pieniędzy ani na cele prywatne, ani w ramach działalności gospodarczej. Umowa była bezpłatna, bez prowizji i bez jakiegokolwiek wynagrodzenia, a przechowawca dodatkowo zobowiązał się ubezpieczyć środki na własny koszt.
Pytanie sprowadzało się do tego, czy sam wpływ pieniędzy na rachunek bankowy prowadzony dla działalności gospodarczej – mimo że środki są cudze, zamrożone i zwrotne – powoduje powstanie obowiązku podatkowego w podatku dochodowym od osób fizycznych.
Dlaczego organ uznał, że przychód nie powstaje
Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej potwierdził, że przychodem może być jedynie takie przysporzenie, które ma charakter definitywny, czyli w sposób trwały i bezzwrotny powiększa majątek podatnika. W przypadku umowy przechowania przechowawca ma obowiązek zachować rzecz w stanie niepogorszonym i nie może jej używać bez zgody składającego. To oznacza, że przechowawca nie uzyskuje swobody dysponowania pieniędzmi.
Organ zwrócił uwagę, że w prawie cywilnym istnieją konstrukcje, w których przekazanie pieniędzy wiąże się z możliwością rozporządzania nimi przez przyjmującego. Przykładem jest pożyczka oraz depozyt nieprawidłowy. W pożyczce dochodzi do przeniesienia własności określonej ilości pieniędzy na biorącego, a zwrot dotyczy tej samej ilości, ale już niekoniecznie tych samych banknotów. W depozycie nieprawidłowym ustawowym warunkiem jest to, że przechowawca może rozporządzać oddanymi na przechowanie pieniędzmi, dlatego w takim przypadku stosuje się odpowiednio przepisy o pożyczce. W analizowanej sprawie element kluczowy był dokładnie odwrotny: przechowawca nie miał prawa rozporządzania środkami, a więc nie było podstaw, aby traktować tę relację jako pożyczkę albo depozyt nieprawidłowy.
Skoro przechowawca nie mógł pieniędzy używać, a umowa nie przewidywała żadnego wynagrodzenia, prowizji ani innych korzyści po jego stronie, wpływ środków na subkonto nie oznaczał dla niego realnego wzbogacenia. Organ uznał więc, że nie powstało trwałe przysporzenie majątkowe, a tym samym nie powstał przychód podlegający opodatkowaniu.
Co w tej sprawie miało znaczenie
W interpretacji wyraźnie wybrzmiewają trzy elementy, które łącznie „trzymają” neutralność podatkową takiego przechowania.
Po pierwsze, środki były powierzane w ramach umowy przechowania, której treść odpowiadała konstrukcji z Kodeksu cywilnego, a nie konstrukcji pożyczki. Samo nazwanie umowy nie jest rozstrzygające, ale tu istotne były realne obowiązki przechowawcy i brak możliwości użycia pieniędzy.
Po drugie, przechowawca był faktycznie pozbawiony możliwości dysponowania środkami. Nie mógł ich użyć ani prywatnie, ani w działalności. Pieniądze były zamknięte na subkoncie i miały zostać wydane zgodnie z dyspozycją składającego.
Po trzecie, umowa była bezpłatna, a przechowawca nie uzyskiwał żadnych korzyści, także w postaci odsetek czy prowizji. Organ wprost odnotował, że przechowawca nie pobierał żadnego wynagrodzenia z tytułu przechowywania.
Autor: Jakub Augustyniak
