Rewolucja w e-commerce. Nowe zasady celne dla zakupów spoza Unii Europejskiej
- Wysłane przez Autor: Łukasz Jankowski
- Kategorie Cło i akcyza
- Data 30 wrzesień 2026
Zapraszamy do Państwa do lektury kolejnego artykułu dotyczącego Nowego Unijnego kodeksu Celnego. Kolejny tematem – istotnym z punktu zmian wprowadzonych nową wersją unijnego Kodeksu Celnego jest reforma handlu e-commerce z perspektywy regulacji celnych.
Handel internetowy stał się jednym z głównych wyzwań dla unijnego systemu celnego. W 2025 r. do Unii Europejskiej trafiło około 5,9 mld produktów o niewielkiej wartości kupionych przez internet poza UE. Kontrola takiej liczby przesyłek na podstawie dotychczasowych procedur jest coraz trudniejsza.
Nowy Unijny Kodeks Celny zmienia więc nie tylko sposób przekazywania danych organom celnym. Przesuwa również odpowiedzialność z konsumenta na sprzedawcę lub platformę internetową.
Nowy importer w handlu internetowym
Nowe przepisy wprowadzają pojęcie „importera do celów sprzedaży na odległość”. Może nim być przedsiębiorca sprzedający towary konsumentom w UE albo podmiot ułatwiający taką sprzedaż, w szczególności platforma internetowa.
To istotna zmiana. W dotychczasowym modelu formalnym importerem często stawał się konsument, który zamówił produkt z państwa trzeciego. W nowym systemie główne obowiązki celne mają obciążać podmiot uczestniczący zawodowo w sprzedaży.
Importer do celów sprzedaży na odległość będzie odpowiadał między innymi za:
- przekazanie organom celnym prawidłowych informacji o towarze,
- zapłatę należności celnych i innych opłat,
- zapewnienie zgodności produktu z przepisami obowiązującymi w UE,
- przechowywanie dokumentów potwierdzających prawidłowość transakcji,
- informowanie organów o podejrzanych zdarzeniach związanych z przemieszczaniem towarów.
Odpowiedzialność nie będzie więc ograniczona do samego rozliczenia cła. Obejmie również kwestie bezpieczeństwa produktów, oznakowania i przestrzegania zakazów oraz ograniczeń importowych.
Dane trafią do administracji wcześniej
Podstawą nowego modelu będzie unijny Customs Data Hub, czyli centralne środowisko do przekazywania i analizowania danych celnych.
W przypadku sprzedaży internetowej korzystającej z systemu IOSS informacje o transakcji mają być przekazywane co do zasady najpóźniej następnego dnia po zaakceptowaniu płatności. Organy celne otrzymają więc dane, zanim paczka dotrze do granicy Unii.
Ma to umożliwić wcześniejszą analizę ryzyka. Kontrola nie będzie rozpoczynała się dopiero w chwili fizycznego przybycia przesyłki. Dane o produkcie, sprzedawcy, wartości i łańcuchu dostaw będą mogły zostać sprawdzone już na etapie realizacji zamówienia.
Od 1 lipca 2028 r. korzystanie z Data Hubu ma stać się obowiązkowe dla obsługi przesyłek e-commerce.
Dług celny może powstać w momencie sprzedaży
Zmienia się również moment powstania długu celnego. Jeżeli sprzedaż jest rozliczana w systemie IOSS, dług celny ma powstawać już w chwili zaakceptowania płatności przez kupującego. W pozostałych przypadkach będzie on zasadniczo związany z poinformowaniem organów o udostępnieniu towaru.
Dłużnikiem będzie importer do celów sprzedaży na odległość, a nie konsument. Jeżeli w transakcji uczestniczy przedstawiciel pośredni, może odpowiadać za należności wspólnie z reprezentowanym przedsiębiorcą.
Nowy model łączy zatem moment sprzedaży, przekazanie danych i powstanie obowiązków celnych znacznie wcześniej niż obecnie.
Koniec zwolnienia dla przesyłek do 150 euro
Pierwsze zmiany zaczęły obowiązywać jeszcze przed pełnym uruchomieniem nowego systemu.
Od 1 lipca 2026 r. zniesiono zwolnienie z cła dla przesyłek o wartości do 150 euro. W okresie przejściowym, do 1 lipca 2028 r., stosowana jest opłata celna w wysokości 3 euro za pozycję towarową w przesyłce.
Nie jest to opłata za całą paczkę. Przesyłka zawierająca kilka różnych kategorii produktów może zostać obciążona wielokrotnością tej kwoty. Po uruchomieniu pełnego modelu w 2028 r. towary mają podlegać zwykłym stawkom wynikającym z taryfy celnej.
Osobna unijna opłata manipulacyjna
Niezależnie od tymczasowego cła w wysokości 3 euro przepisy przewidują unijną opłatę manipulacyjną. Ma ona pokrywać koszty obsługi masowego napływu małych przesyłek, w tym sprawdzania danych, analizy ryzyka oraz kontroli dokumentów i towarów.
Opłata będzie naliczana od pozycji towarowej. Jej wysokość ma zostać określona przez Komisję Europejską w akcie delegowanym, a jej stosowanie ma rozpocząć się najpóźniej 1 listopada 2026 r.
Co istotne, opłata manipulacyjna i tymczasowe cło w wysokości 3 euro to dwa różne obciążenia. Pierwsze finansuje koszty obsługi celnej, natomiast drugie zastępuje wcześniejsze zwolnienie dla przesyłek o wartości do 150 euro.
Specjalne magazyny dla sprzedaży na odległość
Nowy Kodeks przewiduje również możliwość prowadzenia specjalnego składu celnego dla sprzedaży na odległość. Towary będą mogły być sprowadzane do UE zbiorczo, jeszcze przed złożeniem indywidualnych zamówień przez konsumentów.
Rozwiązanie to będzie dostępne dla podmiotów korzystających z IOSS i posiadających status Trust & Check Trader albo dla ich przedstawicieli spełniających te warunki. Towary przechowywane w takim magazynie będą mogły być kontrolowane przed wprowadzeniem do składu oraz w czasie magazynowania.
Dla produktów obsługiwanych w tym modelu przewidziano niższą opłatę manipulacyjną. Wynika to z faktu, że kontrola zbiorczych dostaw jest prostsza niż osobne sprawdzanie milionów pojedynczych paczek.
Sankcje powiązane ze skalą sprzedaży
Reforma wprowadza także szczególny system kar dla e-commerce. Systematyczne naruszanie obowiązków celnych może skutkować karą w wysokości od 1 do 4 proc. łącznej wartości towarów sprowadzonych przez danego przedsiębiorcę w ciągu poprzednich 12 miesięcy.
Kolejne poważne naruszenia mogą podnieść karę do poziomu od 3 do 6 proc. wartości importu. Możliwe będzie również zawieszenie albo odebranie uproszczeń celnych, zakwalifikowanie przedsiębiorcy jako podmiotu wysokiego ryzyka, a w określonych przypadkach także czasowe ograniczenie dostępu do interfejsu obsługującego handel internetowy.
Odpowiedzialność będzie więc odnoszona nie tylko do wartości jednej zakwestionowanej paczki, ale do całej skali prowadzonego importu.
Nowy model odpowiedzialności
Rewolucja w e-commerce polega przede wszystkim na odejściu od traktowania każdej paczki jako odrębnego zdarzenia analizowanego dopiero na granicy.
Nowy system ma opierać się na danych przekazywanych bezpośrednio po dokonaniu sprzedaży, analizie ryzyka prowadzonej jeszcze przed przybyciem towaru oraz odpowiedzialności sprzedawców i platform internetowych. Konsument przestaje być centralnym uczestnikiem procedury celnej, a jego miejsce zajmują profesjonalne podmioty organizujące transakcję.
W rezultacie platforma sprzedażowa staje się nie tylko cyfrowym pośrednikiem łączącym sprzedawcę z kupującym. W nowym systemie celnym może pełnić rolę importera odpowiedzialnego za dane, należności i zgodność produktu z prawem Unii Europejskiej.
Autor: Łukasz Jankowski
