Sukcesja w jednoosobowej działalności gospodarczej – przecież firma nie musi odejść wraz z przedsiębiorcą
- Wysłane przez Autor: Bolesław Szyłkajtis
- Kategorie Aktualności prawne
- Data 18 lipiec 2025
Wciąż wielu przedsiębiorców prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą nie zdaje sobie sprawy, że ich firma może formalnie przestać istnieć z chwilą ich śmierci. Albo wiedząc o tym wielu bagatelizuje problem odkładając – niewygodne skądinąd – decyzje o uregulowaniu spraw na wypadek śmierci. Wprawdzie spadkobiercy dziedziczą majątek przedsiębiorstwa (np. wyposażenie, nieruchomości, środki trwałe), to sama działalność gospodarcza nie podlega dziedziczeniu w dotychczasowej formie. Działalność przestaje istnieć, traci NIP, wygasają zezwolenia, koncesje i umowy, a konta bankowe są blokowane.
W efekcie rodzina lub współpracownicy zmarłego przedsiębiorcy mogą znaleźć się w trudnej sytuacji – mają prawo do spadku, ale nie mogą kontynuować działalności pod nazwą, którą znały rynki, ani realizować kontraktów podpisanych za życia właściciela. Brakuje im formalnego umocowania do prowadzenia bieżących spraw firmy. Przez wiele lat takie przypadki kończyły się upadkiem dobrze prosperujących biznesów.
Rozwiązaniem tego problemu jest zarząd sukcesyjny, wprowadzony ustawą z 2018 r. To instytucja tymczasowa, umożliwiająca kontynuowanie działalności po śmierci przedsiębiorcy, do momentu zakończenia postępowania spadkowego. Zarządca sukcesyjny może korzystać z firmowego NIP-u, kontynuować działalność pod dotychczasową nazwą, regulować zobowiązania, pobierać należności, a nawet zatrudniać pracowników.
Zarządcę sukcesyjnego najlepiej ustanowić jeszcze za życia właściciela – w CEIDG można wpisać konkretną osobę, która obejmie funkcję z chwilą śmierci przedsiębiorcy. W przypadku braku wcześniejszego powołania, istnieje możliwość ustanowienia zarządcy przez spadkobierców, ale tylko w ciągu dwóch miesięcy od śmierci i pod warunkiem zgodnej decyzji wszystkich uprawnionych.
Zarząd sukcesyjny może funkcjonować maksymalnie przez dwa lata, a w wyjątkowych przypadkach – do pięciu lat. To czas na uporządkowanie spraw spadkowych, ewentualne przekształcenie firmy w spółkę lub inne formy kontynuacji działalności.
Dlaczego to takie ważne? W Polsce funkcjonują setki tysięcy JDG-ów, które nie mają planu sukcesji. Brak zarządcy sukcesyjnego w praktyce oznacza zatrzymanie działalności praktycznie z dnia na dzień. Warto zatem zatrzymać się na chwilę i zastanowić nad tym problemem, a najlepiej już od razu podjąć odpowiednie działania i prawidłowo przygotować siebie, rodzinę oraz swoją działalność na ten najgorszy, acz w dłuższej perspektywie jednak nieunikniony scenariusz.

