Umowa o pracę na warunkach umowy zlecenia cz.1
- Wysłane przez Paweł Ziółkowski
- Kategorie ZUS
- Data 28 sierpień
Czy można zawrzeć zlecenie, które nie ma cech stosunku pracy?
Ustawodawca zakazuje zawierania umów cywilnoprawnych na warunkach umowy o pracę. Problem w tym, że w praktyce nie da się zawrzeć umowy zlecenia bez jakiegokolwiek elementu umowy o pracę.
Od strony systemowej i historycznej umowa o pracę wyodrębniła się z umów zlecenia. Mówiąc obrazowo umowa o pracę to „córka” umowy zlecenia. A że córka zazwyczaj jest podobna do matki – obie umowy mają wiele cech wspólnych.
Ustawodawca postanowił, iż przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca - do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem. Zatrudnienie w takich warunkach jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę zawartej przez strony umowy. Jednocześnie ustawodawca wyraźnie stwierdził, że nie jest dopuszczalne zastąpienie umowy o pracę umową cywilnoprawną przy zachowaniu warunków wykonywania pracy przewidzianych dla stosunku pracy, a naruszenie tej zasady może skutkować nałożeniem kary grzywny do 30.000 zł.
Umowa zlecania w teorii może być nieodpłatna (przepisy określają co prawda minimalną stawkę godzinową, ale nie gwarantują wypłaty wynagrodzenia). W praktyce jednak, jeżeli nie zagwarantujemy wynagrodzenia, to nie będziemy mieli zleceniobiorcy. W ramach zlecenia wykonuje usługę na rzecz zleceniodawcy, co jest zmianą w gruncie rzeczy semantyczną w porównaniu do stosunku pracy.
Ciekawą kwestią jest kierownictwo. Oczywistym jest, że zleceniobiorca nie podlega takiemu kierownictwu jak pracownik – brak odpowiednika art. 100 k.p. powoduje, że zleceniobiorca nie ma chociażby prawnego obowiązku wykonywania poleceń zleceniodawcy. Biorąc jednak pod uwagę, że za usługę zleceniodawca płaci – to może wymagać, określać zasady, kontrolować i nadzorować, czyli w praktyce – kierować pracami zleceniobiorców. Można nawet zaryzykować tezę, że zleceniobiorca podlega większemu kierownictwu niż pracownik, gdyż nie jest chroniony normami prawa pracy i jest bardziej zależny od woli zleceniodawcy.
Również miejsce i czas pracy nie pozwalają na odróżnienie etatu i zlecenia – wybory w tym zakresie są bowiem bardziej związane z przedmiotem umowy, a nie jej rodzajem. Przykładowo handlowiec zatrudniony w ramach zadaniowego systemu prawa pracy może nie mieć narzuconego ani miejsca pracy, ani czasu jej wykonywania.
W efekcie każda umowa zlecenia ma większe lub mniejsze cechy stosunku pracy, a każdy zleceniobiorca może wystąpić do sądu o ustalenie stosunku pracy. Zazwyczaj jednak tego nie robią, bo albo nie mają pojęcia o formach zatrudnienia, albo ZUSy mają gdzieś… Znaczy w innym zakładzie pracy i korzystają ze zbiegu tytułów ubezpieczeniowych.
Jeżeli jednak nasz zleceniobiorca zdecyduje się na pozew – warto być przygotowanym. Ale o tym opowiem następnym razem.
Paweł Ziółkowski
Posiada ponad dwudziestoletnie doświadczenie zawodowe w zakresie tematyki prawnej. Od 2000 r. wykonuje działalność gospodarczą w zakresie konsultingu, w ramach której pomaga zakładać, prowadzić i likwidować inne firmy. Autor ponad 16.000 publikacji w prasie fachowej i portalach elektronicznych. Zrealizował ponad 2000 szkoleń o tematyce prawnej, także w formie webinariów. Prowadzi zajęcia na Studiach Podyplomowych Kadry i Płace (GWSH w Katowicach oraz UTH w Warszawie) oraz na Studiach Podyplomowych Rachunkowości i Podatków (Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu). Specjalizuje się w podatkach, prawie pracy i prawie działalności gospodarczej.