Ceny transferowe w transakcjach restrukturyzacyjnych – co najczęściej umyka podatnikom
- Wysłane przez Alicja Olesińska
- Kategorie Ceny transferowe
- Data 30 styczeń 2026
Restrukturyzacje w grupach kapitałowych rzadko są projektami stricte podatkowymi. Najczęściej wynikają z decyzji biznesowych: centralizacji funkcji, zmiany modelu operacyjnego, konsolidacji kompetencji, optymalizacji kosztów czy dostosowania się do realiów rynkowych. Problem polega na tym, że tam, gdzie biznes widzi „naturalną ewolucję”, ceny transferowe bardzo często widzą transakcję, i to taką, która wymaga analizy, wyceny i uzasadnienia rynkowego.
W praktyce największe ryzyko nie wynika z samego faktu restrukturyzacji, lecz z tego, że podatnicy nie zawsze dostrzegają jej konsekwencje w obszarze TP albo reagują na nie zbyt późno.
Pierwszym i najczęstszym błędem jest przekonanie, że skoro nie doszło do formalnej sprzedaży aktywów ani podpisania „umowy restrukturyzacyjnej”, to nie ma o czym mówić z perspektywy cen transferowych. Tymczasem z punktu widzenia wytycznych OECD kluczowe znaczenie ma rzeczywista zmiana funkcji, aktywów i ryzyk, a nie jej nazwa czy forma prawna. Przeniesienie zespołu decyzyjnego, zmiana odpowiedzialności za zapasy, ograniczenie ryzyk rynkowych czy przejęcie kontroli nad kluczowymi decyzjami biznesowymi może oznaczać, że jeden podmiot w grupie realnie traci, a inny zyskuje określoną wartość ekonomiczną.
Drugim obszarem, który często umyka podatnikom, jest moment restrukturyzacji. Wiele firm analizuje ceny transferowe dopiero „po fakcie”, gdy nowy model już działa, a wyniki finansowe zaczynają się zmieniać. Tymczasem z perspektywy TP kluczowe pytanie brzmi: w którym momencie doszło do zmiany profilu funkcjonalnego i czy w tym momencie nie powstało wynagrodzenie należne podmiotowi, który poniósł ekonomiczną stratę. Brak takiej analizy może prowadzić do sytuacji, w której restrukturyzacja jest oceniana ex post przez organy podatkowe, już w oparciu o dane finansowe, które niekoniecznie oddają intencje biznesowe podatnika.
Kolejnym problemem jest niedoszacowanie wartości utraconych możliwości. W restrukturyzacjach podatnicy koncentrują się zwykle na „twardych” aktywach: środkach trwałych, zapasach, licencjach. Znacznie rzadziej analizują, czy dany podmiot nie traci dostępu do rynku, relacji z klientami, know-how operacyjnego czy zdolności do generowania przyszłych zysków. Tymczasem właśnie te elementy są często przedmiotem zainteresowania organów podatkowych, zwłaszcza gdy restrukturyzacja prowadzi do trwałego obniżenia rentowności jednego z podmiotów.
W praktyce szczególnie problematyczne są sytuacje, w których lokalna spółka „dobrowolnie” przechodzi z modelu przedsiębiorcy pełnoryzykowego na podmiot rutynowy, bez jakiegokolwiek wynagrodzenia kompensacyjnego. Z perspektywy biznesu może to wyglądać jak racjonalne dostosowanie do strategii grupy. Z perspektywy TP pojawia się jednak pytanie, czy niezależny podmiot zgodziłby się na takie ograniczenie swojego potencjału dochodowego bez rekompensaty.
Czwartym elementem, który często jest pomijany, jest spójność restrukturyzacji z dokumentacją cen transferowych i raportowaniem. Zmiana modelu operacyjnego bardzo szybko powinna znaleźć odzwierciedlenie w analizie funkcjonalnej, opisie transakcji kontrolowanych oraz w TPR. W praktyce jednak dokumentacja bywa aktualizowana z opóźnieniem albo w sposób czysto kosmetyczny. W efekcie przez pewien czas funkcjonują równolegle dwa obrazy tej samej działalności: jeden operacyjny i drugi „dokumentacyjny”. W dobie coraz większej dostępności danych (w tym danych fakturowych) takie różnice stają się wyjątkowo ryzykowne.
Na koniec warto zwrócić uwagę na aspekt, który często jest bagatelizowany: restrukturyzacja to proces, nie zdarzenie jednorazowe. Zmiany modeli operacyjnych rzadko dzieją się z dnia na dzień. Często są rozciągnięte w czasie, etapowe i niejednoznaczne. Tymczasem ceny transferowe wymagają uchwycenia momentu, w którym zmiana staje się ekonomicznie istotna. Brak tej refleksji prowadzi do uproszczeń, które mogą być bardzo trudne do obrony w trakcie kontroli.
Restrukturyzacje same w sobie nie są problemem podatkowym. Problem zaczyna się wtedy, gdy biznes wyprzedza analizę cen transferowych, a TP próbują „dogonić” rzeczywistość post factum. W obecnych realiach, przy coraz większej transparentności danych i rosnącej aktywności organów, takie podejście przestaje być bezpieczne.
Alicja Olesińska
Alicja jest specjalistą z zakresu cen transferowych. Ukończyła rachunkowość i finanse biznesu na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Posiada dwuletnie doświadczenie zawodowe, które zdobyła w firmie doradczej, uczestnicząc w realizacji wielu projektów w zakresie sporządzania dokumentacji podatkowych oraz analiz cen transferowych dla spółek z branży IT, telekomunikacyjnej, budowlanej, handlowej oraz produkcyjnej.

