Czy w 2014 roku przedsiębiorca miał obowiązek czytać Internet, żeby nie stracić prawa do odliczenia VAT?
- Wysłane przez Autor: Jakub Sitarski
- Kategorie Kontrole i postępowania
- Data 26 luty 2026
W jednym z rozstrzygnięć podatkowych, które otrzymałem organ podatkowy II instancji stwierdził, że nawet jeśli w 2014 r. ryzyko oszustw podatkowych nie było powszechnie znane przedsiębiorcom, to każdy z nich powinien był zachować należytą staranność kupiecką, aby uchronić się przed oszustwem. Dodatkowo wskazano, że już w 2013 r. dostępne były internetowe publikacje dotyczące oszustw podatkowych.
Pismo organu pochodzi z lutego 2026 r..
Brzmi to jak rozsądne przypomnienie o ostrożności w biznesie? Problem w tym, że w sporach o VAT takie sformułowania nie są niewinne. Za nimi bardzo często kryje się próba rozszerzenia odpowiedzialności podatnika poza granice wyznaczone przez prawo unijne i orzecznictwo sądów – czego oczywiście nie można robić!
Należyta staranność w VAT to nie to samo co staranność kupiecka
W cytowanym fragmencie pojawia się pojęcie „należytej staranności kupieckiej”. To termin zakorzeniony w prawie cywilnym, gdzie przedsiębiorca rzeczywiście jest oceniany według podwyższonego miernika staranności właściwej dla profesjonalisty.
Organy podatkowe bardzo lubią posługiwać się tym sformułowaniem w swoich decyzjach. Czy powinny tak robić?
Oczywiście, że nie..
Spór o odliczenie VAT nie jest sporem cywilnym o nienależyte wykonanie zobowiązania. To kwestia prawa do odliczenia podatku wynikającego z systemu podatku od wartości dodanej, ukształtowanego przez prawo unijne.
Na gruncie VAT nie chodzi o to, czy przedsiębiorca zachował najwyższą możliwą staranność handlową. Chodzi o to, czy wiedział – lub w świetle obiektywnych okoliczności – powinien był wiedzieć, że uczestniczy w oszustwie podatkowym. To zupełnie inna konstrukcja.
Utożsamianie należytej staranności w VAT ze starannością kupiecką z prawa cywilnego prowadzi do niebezpiecznego rozszerzenia odpowiedzialności podatnika. W praktyce oznaczałoby to, że każde niedopatrzenie biznesowe mogłoby zostać przekształcone w zarzut niestarannego udziału w oszustwie podatkowym skutkującego brakiem możliwości odliczenia podatku z otrzymanej faktury zakupowej.
Obowiązek weryfikacji nie wynika z samego bycia przedsiębiorcą
Trybunał Sprawiedliwości UE wskazuje, że podatnik może zostać pozbawiony prawa do odliczenia tylko wtedy, gdy na podstawie obiektywnych okoliczności wykaże się, że wiedział lub powinien był wiedzieć o udziale w oszustwie. Kluczowe jest tu istnienie realnych sygnałów ostrzegawczych.
Obowiązek pogłębionej weryfikacji kontrahenta nie powstaje automatycznie z chwilą zarejestrowania działalności gospodarczej. Nie wynika też z ogólnej świadomości, że w gospodarce zdarzają się nadużycia i oszustwa. Muszą istnieć konkretne okoliczności, które w danej transakcji powinny wzbudzić uzasadnione podejrzenia.
Nie można przerzucać bowiem na podatnika obowiązków śledczych zarezerwowanych dla właściwych organów państwa. Z całą pewnością, Podatnik nie ma badać całego łańcucha dostaw ani gwarantować uczciwości wszystkich wcześniejszych podmiotów, czego niestety nierzadko oczekują od nich organu.
Podatnik ma reagować wtedy, gdy pojawiają się obiektywne sygnały ryzyka i kropka..
Internet jako źródło obowiązku przewidywania oszustwa?
Teza, że skoro w 2013 r. dostępne były publikacje internetowe o oszustwach podatkowych, to przedsiębiorca w 2014 r. powinien był uwzględniać to ryzyko w swoich decyzjach, prowadzi do bardzo daleko idących wniosków.
Oznaczałaby ona, że standard należytej staranności wyznacza nie ustawa ani jasne wytyczne organów, lecz ogólna dostępność informacji w przestrzeni publicznej. W praktyce przedsiębiorca musiałby stale monitorować media branżowe i eksperckie, aby nie narazić się na zarzut fiskusa , że „powinien był wiedzieć”.
Co więcej, taka argumentacja ma charakter retrospektywny. Ocena zachowania podatnika dokonywana jest z perspektywy późniejszej wiedzy o skali nadużyć w danej branży. Tymczasem orzecznictwo wyraźnie wskazuje, że działania podatnika należy oceniać w realiach czasu, w którym podejmował decyzje, a nie przez pryzmat późniejszych doświadczeń systemu.
Spór o granice odpowiedzialności
Ochrona budżetu państwa jest istotna, ale nie może prowadzić do automatycznego obciążania uczciwego podatnika konsekwencjami cudzych oszustw. Prawo do odliczenia jest fundamentem systemu VAT i nie może być ograniczane w oparciu o domniemania czy ogólne tezy o „powinności większej ostrożności”.
Jeżeli toczysz dziś spór z fiskusem, w którym organ twierdzi, że uczestniczyłeś w oszustwie podatkowym i nie dochowałeś należytej staranności, pamiętaj, że ciężar wykazania tych obiektywnych przesłanek nie spoczywa na Tobie. Niemniej posiadanie wdrożonej, ale co ważne dobrej, procedury należytej staranności może „uratować Ci skórę”.
Standard nie polega na tym, że jako przedsiębiorca masz obowiązek z góry zakładać cudzą nierzetelność. Polega na tym, że Twoje działania trzeba oceniać w realiach czasu, w którym działałeś, a nie przez pryzmat późniejszych diagnoz systemowych.
W takich sprawach warto konsekwentnie wracać do właściwego punktu odniesienia: do zasad wynikających z prawa unijnego i orzecznictwa sądów, a nie do ogólnych haseł o „ostrożności w biznesie”.
Bo należna staranność w VAT to nie test idealnego przedsiębiorcy..
To ocena, czy w realiach danej sprawy można Ci przypisać świadome lub niestaranne uczestnictwo w oszustwie.
Chciałbyś, żebym pomógł w Twojej sprawie? Porozmawiajmy 😊
Streszczenie:
Czy przedsiębiorca w 2014 roku miał obowiązek przewidywać oszustwa podatkowe tylko dlatego, że w internecie publikowano artykuły o wyłudzeniach VAT? W artykule analizuję stanowisko organu podatkowego, który utożsamia należytą staranność w VAT z należytą starannością kupiecką znaną z prawa cywilnego. Wyjaśniam, dlaczego takie podejście jest niezgodne ze standardem wypracowanym w orzecznictwie sądów administracyjnych oraz Trybunału Sprawiedliwości UE.
Pokazuję, że na gruncie VAT podatnik ma obowiązek weryfikować kontrahenta wyłącznie wtedy, gdy istnieją obiektywne przesłanki wskazujące na ryzyko oszustwa, a nie z samego faktu prowadzenia działalności gospodarczej. Artykuł porusza problem rozszerzającej interpretacji pojęcia „należyta staranność”, ocen ex post oraz prób przerzucania na przedsiębiorców odpowiedzialności za systemowe nadużycia w podatku VAT.
To analiza dla podatników, którzy prowadzą spór z fiskusem w sprawach dotyczących rzekomego udziału w oszustwie podatkowym i kwestionowania prawa do odliczenia VAT.

