Kubeł zimnej wody, czyli przedwczesny powrót do „cywila”
- Wysłane przez Paweł Ziółkowski
- Kategorie HR, kadry i płace
- Data 13 styczeń 2026
Wycofanie projektu zmian w ustawie o Państwowej Inspekcji Pracy spowodowało, że wiele osób odtrąbiło sukces. Skoro bowiem rząd zrezygnował z nowelizacji, umowy cywilnoprawne są bezpieczne i nadal można je zawierać na dotychczasowych zasadach. Niestety trzeba ostudzić zapały – umowy cywilnoprawne są bezpieczne, ale tylko wtedy, gdy nie są zawierane na warunkach umowy o pracę, a PIP może wpływać na ich przekształcenie w etat, nawet bez zmiany przepisów!
Zacznijmy od tego, że zgodnie z art. 22 §1-12 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (t.j. Dz. U. z 2025 r. poz. 277 z późn. zm.) zawieranie umów cywilnoprawnych na warunkach umowy o pracę oznacza zawarcie umowy o pracę bez względu na to, jaką nazwę zastosowały strony i jest zagrożone karą grzywny do 30.000 zł.
Dotychczas mało kto się tym przejmował – ZUS zleceń nie podważał, gdy składki były odprowadzane (no chyba że zlecenie zawarła kobieta w ciąży) a PIP nie chciał się ładować w długie procesy, więc w praktyce reagował wyłącznie na zgłoszenia (czyt. donosy). Projekt zmian w ustawie o PIP miał na celu wyposażenie inspektorów w nowe narzędzie – decyzję przekształcającą umowę zlecenia (B2B) w umowę o pracę. Projekt został wycofany, ale sprawa została nagłośniona. Istnieje zatem ryzyko, że PIP zintensyfikuje kontrole, nawet jeśli nie będzie mógł wydawać wiążących decyzji.
Na dodatek wycofanie projektu, to stan przejściowy – rząd na pewno zrobi drugie podejście, co zresztą wymusza UE (wzmocnienie PIP to jeden z kamieni milowych). Z zapowiedzi wynika, że przyszła wersja ma być bardziej przemyślana i mniej inwazyjna (brak natychmiastowej wykonalności i możliwość wstrzymania się z przekształceniem umowy do rozstrzygnięcia sądu).
Zmiana w zapowiadanej, nowej wersji będzie mniej istotna – dotychczasowe zalecenie zastanie zastąpione decyzją, a podatnik, który się nie zgodzi z PIP będzie musiał powalczyć przed sądem (różnica w gruncie rzeczy sprowadza się do tego, że obecnie sprawę kieruje do sądu PIP, a po zmianie odwołanie do sądu będzie składał pracodawca). Wciąż jednak będzie mogło dochodzić do przekształceń umów cywilnoprawnych w umowy o pracę, wobec czego należy zadbać o ich poprawność, a przede wszystkim postarać się tak je konstruować, żeby maksymalnie oddalić się od kodeksu pracy.
Uwzględniając powyższe uznać należy, że w chwili obecnej nie tyle wracamy do „cywila” (w znaczeniu do umów cywilnoprawnych), co zyskaliśmy więcej czasu na to, aby wyprostować sytuację i pozbyć się z umów cech wskazujących na stosunek pracy.
Paweł Ziółkowski
Posiada ponad dwudziestoletnie doświadczenie zawodowe w zakresie tematyki prawnej. Od 2000 r. wykonuje działalność gospodarczą w zakresie konsultingu, w ramach której pomaga zakładać, prowadzić i likwidować inne firmy. Autor ponad 16.000 publikacji w prasie fachowej i portalach elektronicznych. Zrealizował ponad 2000 szkoleń o tematyce prawnej, także w formie webinariów. Prowadzi zajęcia na Studiach Podyplomowych Kadry i Płace (GWSH w Katowicach oraz UTH w Warszawie) oraz na Studiach Podyplomowych Rachunkowości i Podatków (Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu). Specjalizuje się w podatkach, prawie pracy i prawie działalności gospodarczej.

