Mit, że przygotowanie dokumentów na wypadek śmierci zajmuje ogrom czasu
- Wysłane przez Autor: Paweł Blajer
- Kategorie Sukcesja i planowanie
- Data 2 luty 2026
Posłuchaj artykułu
Pretekstem do odkładania spraw na później jest przekonanie, że przygotowanie dokumentów na wypadek śmierci lub ciężkiej choroby to proces długotrwały, skomplikowany i niemal niewykonalny w codziennym życiu. To nieprawda.
Punktem wyjścia jest uporządkowanie dokumentów prywatnych. Tych, które dotyczą posiadanych oszczędności, inwestycji oraz składników majątku. Nie chodzi o tworzenie nowych dokumentów, lecz o odszukanie tych, które już istnieją - umów, potwierdzeń, decyzji, danych dostępowych, informacji rozproszonych po segregatorach, szufladach i niestety w skrzynkach mailowych. To etap czysto porządkowy, który w praktyce bardzo często da się zamknąć w jednym weekendzie spokojnej, rzeczowej pracy.
Drugim krokiem jest złożenie dyspozycji na wypadek śmierci dotyczących produktów finansowych. Rachunki bankowe, lokaty, fundusze, rachunki maklerskie, ubezpieczenia - tam, gdzie prawo na to pozwala, dyspozycja jest jednym z najprostszych i jednocześnie najskuteczniejszych narzędzi zabezpieczenia bliskich. Ten etap nie polega na podejmowaniu trudnych decyzji, lecz na wykorzystaniu rozwiązań, które już funkcjonują w systemie. W praktyce to kilka kontaktów z instytucjami finansowymi, często możliwych do załatwienia w trakcie normalnego tygodnia roboczego.
Kolejnym elementem jest umówienie się z notariuszem i rozmowa o testamencie. Dla wielu osób to moment, który psychologicznie urasta do rangi wielkiego wydarzenia, choć w rzeczywistości jest to rzeczowa, spokojna rozmowa o tym, co i tak już zostało wcześniej przemyślane.
Finalnie pojawia się etap przygotowania bezpiecznej teczki. Miejsca, w którym całość zostaje zebrana, opisana i uporządkowana w sposób zrozumiały dla osób trzecich. Nie chodzi o objętość ani o perfekcję, lecz o czytelność. O to, by w sytuacji granicznej ktoś mógł sięgnąć po jeden, logicznie ułożony zestaw informacji, zamiast zaczynać poszukiwania od zera.
Oczywiście, sukcesja działalności gospodarczej to zupełnie inna skala przedsięwzięcia. Więcej decyzji, więcej podmiotów, więcej ryzyk i tym samym więcej czasu. Tego nie da się i nie należy upraszczać. Ale to właśnie dlatego trzeba wyraźnie oddzielić sprawy biznesowe od prywatnych.
Paweł Blajer
Adwokat i ekonomista. Doktor nauk prawnych. Specjalizuje się w planowaniu spadowym i prawie karnym gospodarczym. Praktyka obejmuje również doradztwo w zakresie dziedziczenia przedsiębiorstwa, zabezpieczenia majątku osobistego, wykonywanie testamentu i zarząd sukcesyjny. Zajmuje się również wsparciem w zakresie komunikacji sporu prawnego. Autor jednych z pierwszy publikacji dotyczących zapisu windykacyjnego przedsiębiorstwa, zarządu sukcesyjnego oraz fundacji rodzinnej. Wykładowca akademicki. Od ponad 20 lat dziennikarz, komentator i ekspert w mediach jeśli chodzi o zagadnienia związane z tematyką prawną i ekonomiczną, z charakterystycznym praktycznym podejście do tematów. Były kierownik Działu Prawa i Podatków “Rzeczpospolitej” (tzw. żółtych stron). Autor programu “Blajer mówi: Biznes” (TVN CNBC Biznes, TVN CNBC, BIZNES24) – jedynego z pierwszych programów telewizyjnych dla przedsiębiorców. W TVN24 BIS (TVN24 Biznes i Świat) prowadził program “Bilans” oraz „Biznes dla ludzi”. Autor programu “Antykryzys poradnik” o zarządzaniu firmą w okresie zagrożenia epidemicznego. Otrzymał nagrodę specjalną Business Centre Club (BCC), Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) oraz Kapituły Krajowej Rady Radców Prawnych.

