Powołanie zarządcy sukcesyjnego w ostatniej chwili życia przedsiębiorcy
- Wysłane przez Autor: Paweł Blajer
- Kategorie Sukcesja i planowanie
- Data 12 grudzień 2025
Zarząd sukcesyjny jest jednym z najbardziej niedocenianych, a jednocześnie najbardziej praktycznych narzędzi zabezpieczających firmę po śmierci właściciela. Dostępny od razu, nawet w ostatnich chwilach życia przedsiębiorcy.
I chociaż przepisy przewidują dwa tryby – powołanie za życia i powołanie po śmierci – praktyka pokazuje jedno: rozwiązanie „pośmiertne” to tylko awaryjna ścieżka, ostatni bezpiecznik, który nie zastąpi świadomego planowania. W świetle ustawy można powołać zarządcę nawet w ostatnich godzinach życia przedsiębiorcy. Teoretycznie wystarczy pisemne oświadczenie, zgoda wskazanej osoby i szybkie zgłoszenie do CEIDG. W sytuacji nagłej choroby, wypadku czy dramatycznego pogorszenia stanu zdrowia, nawet taki „ratunkowy” wariant daje możliwość uratowania ciągłości działania firmy.
Ale trzeba powiedzieć to absolutnie wprost: to nie jest rozwiązanie systemowe. To nie jest narzędzie, na którym buduje się stabilność przedsiębiorstwa. To jest plan B – i to plan B, który zawsze obarczony jest ogromnym ryzykiem. Bo im później podejmowana decyzja, tym większe prawdopodobieństwo, że formalności nie uda się dopiąć na czas.
Ważne jest powołanie zarządcy sukcesyjnego za życia, w pełni świadomie i z odpowiednim przygotowaniem. Tylko wtedy można wskazać właściwą osobę, ustalić zakres jej odpowiedzialności, przygotować ją do zadania i upewnić się, że w momencie śmierci przedsiębiorcy nie będzie żadnej przerwy w funkcjonowaniu firmy. Co więcej, zarządca powołany za życia jest wpisany do CEIDG od razu – a to oznacza, że „uruchamia się” po śmierci automatycznie
Awaryjne powołanie zarządcy w ostatniej chwili może ocalić przedsiębiorstwo. Świadome powołanie za życia – zapewnia ciągłość przedsiębiorstwa. Każdy indywidulany przedsiębiorca wziąć sobie to do serca.

