Przegrałeś spór z fiskusem? To jeszcze nie musi być koniec.
- Wysłane przez Autor: Jakub Sitarski
- Kategorie Kontrole i postępowania
- Data 4 marzec 2026
W mojej praktyce regularnie zgłaszają się podatnicy, którzy przychodzą dopiero wtedy, gdy postępowanie podatkowe jest już zakończone. Często także po przegranym sporze sądowym.
Słyszę wtedy: „Czy coś można jeszcze zrobić, czy to już definitywny koniec?”
Często tak – choć nie zawsze. W ostatnim czasie otrzymuję wiele pytań w tym zakresie, a dodatkowo zgłosiła się do mnie podatniczka, której po wyroku sądu pierwszej instancji odradzono wniesienie skargi kasacyjnej – mimo że wstępna analiza sprawy wskazuje, iż postępowanie podatkowe miało charakter w istocie iluzoryczny. Organy oparły swoje rozstrzygnięcia wyłącznie na ustaleniach poczynionych w sprawach jej kontrahentów, które z uwagi na brak ich aktywności procesowej zakończyły się na etapie decyzji organów pierwszej instancji i nigdy nie zostały poddane kontroli instancyjnej ani sądowej.
Ostateczność decyzji, czy prawomocność wyroku nie oznacza automatycznie, że nie istnieją żadne nadzwyczajne instrumenty pozwalające wzruszyć dane rozstrzygnięcie. W określonych sytuacjach prawo przewiduje jeszcze dalsze ścieżki działania.
O nich dzisiaj słów kilka. Słów z perspektywy osoby, która przerobiła każdą z tych dróg.
Wznowienie postępowania – np. gdy pojawiają się istotne dowody
Jeżeli po wydaniu decyzji wychodzą na jaw nowe, istotne dla sprawy okoliczności faktyczne lub dowody, które istniały już w dniu wydania decyzji, ale nie były znane organowi – możliwe jest wznowienie postępowania (art. 240 § 1 pkt 5 Ordynacji podatkowej). To jedna z przesłanek wznowieniowych. W praktyce wykorzystywana najczęściej. W ślad za nią wskazać należy wznowienie postępowania z uwagi na wpływ zapadłego wyroku Trybunału Konstytucyjnego bądź Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (ale o tym – w szczegółach – innym razem).
W kontekście art. 240 § 1 pkt 5 Ordynacji podatkowej, przełomowe znaczenie ma uchwała Naczelnego Sądu Administracyjnego z 13 października 2025 r. (II FPS 3/25). NSA przesądził w niej, żepodstawą wznowienia mogą być także dowody znane stronie w toku postępowania, ale przez nią niepowołane. To bardzo istotne. W praktyce wiele spraw przegrywa się bowiem nie dlatego, że podatnik „nie miał racji”, lecz dlatego, że nie przedstawił w odpowiednim momencie wszystkich dokumentów. Takie życie..
Oczywiście nie każdy „nowy” dokument wystarczy. Musi on być istotny, czyli potencjalnie zdolny do zmiany treści decyzji. Co to oznacza?
Istotnymi okolicznościami faktycznymi są fakty, które dotyczą bezpośrednio danej sprawy podatkowej, będącej przedmiotem postępowania zakończonego decyzją ostateczną i które mają znaczenie prawne. Istotność oznacza z kolei zdolność danego dowodu lub okoliczności do potencjalnego wpłynięcia na treść rozstrzygnięcia, to jest do doprowadzenia przy uwzględnieniu całokształtu materiału dowodowego do wydania decyzji odmiennej od tej, która zapadła w postępowaniu zwykłym (tak NSA w wyroku z 18 grudnia 2025 r. o sygn. akt III FSK 207/25).
Nieważność decyzji – gdy doszło do rażącego naruszenia prawa
Drugą ścieżką jest wniosek o stwierdzenie nieważności decyzji. Jedną z przesłanek jest wydanie decyzji z rażącym naruszeniem prawa. To pojęcie ma charakter kwalifikowany – nie chodzi bowiem o zwykły błąd interpretacyjny.
W wyroku z 7 listopada 2025 r. (III FSK 1014/24), Naczelny Sąd Administracyjny wskazał, że z rażącym naruszeniem prawa mamy do czynienia wtedy, gdy między treścią decyzji a zastosowanym przepisem istnieje wyraźna i oczywista sprzeczność. Nie chodzi o spór co do wykładni, lecz o niedopuszczalne, jednoznaczne przekroczenie prawa.
To wysoki próg. Strona musi wykazać, że decyzja pozostaje w oczywistej sprzeczności z jednoznacznym stanem prawnym i nie może być akceptowana jako akt wydany przez organ praworządnego państwa.
Ale w praktyce takie sytuacje się zdarzają.
A jeśli sprawa zakończyła się w sądzie?
Jeżeli zapadł już prawomocny wyrok, w określonych sytuacjach możliwe jest również wznowienie postępowania, ale oprócz tego jest jeszcze skarga o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia.
Jest to środek nadzwyczajny, który przysługuje, gdy:
- przez wydanie orzeczenia została stronie wyrządzona szkoda,
- nie było i nie jest możliwe uchylenie lub zmiana wyroku innymi środkami prawnymi.
Może on dotyczyć także wyroku Naczelny Sąd Administracyjny, jeżeli niezgodność z prawem wynika z rażącego naruszenia norm prawa Unii Europejskiej.
To instrument wyjątkowy, ale realny – zwłaszcza w sprawach, w których prawo unijne zostało oczywiście pominięte lub błędnie zastosowane. Warto tutaj znać chociażby orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Skargę o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia można oprzeć na podstawie naruszenia prawa materialnego lub przepisów postępowania. Podstawą nie mogą być tutaj zarzuty dotyczące ustalenia faktów lub oceny dowodów.
W kontekście tej skargi istotne jest to, że na jej wniesienie podatnik ma aż 2 lata od dnia uprawomocnienia się orzeczenia.
A może skarga konstytucyjna do TK albo skarga do ETPCz?
W praktyce pojawia się też pytanie: czy w sprawach podatkowych możliwa jest skarga konstytucyjna do Trybunału Konstytucyjnego albo skarga do Strasburga – do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Odpowiedź brzmi: tak – ale są to instrumenty wyjątkowe. Ot warto pamiętać, że podatnik – nawet ten „ścigany” przez 10 lat przez fiskusa jako oszust – to też człowiek.
Skarga konstytucyjna do Trybunału Konstytucyjnego
Skarga konstytucyjna do TK przysługuje w sytuacji, gdy ostateczne rozstrzygnięcie w sprawie zostało oparte na przepisie, który – zdaniem skarżącego – jest niezgodny z Konstytucją RP i narusza jego konstytucyjne prawa lub wolności.
To bardzo ważne rozróżnienie: w skardze konstytucyjnej nie kwestionujemy samej decyzji czy wyroku jako takich, lecz przepis, który stanowił ich podstawę. Dany przepis musi naruszać normę konstytucyjną, a w samej skardze musimy stworzyć tzw. „wzorce konstytucyjne”, co z praktycznego punktu widzenia nie jest rzeczą łatwą.
W sprawach podatkowych skarga konstytucyjna jest dopuszczalna, jeżeli spełnione są ustawowe przesłanki (w tym wyczerpanie drogi prawnej i zachowanie terminu). W praktyce dotyczy to sytuacji, w których problem leży nie w błędnej wykładni prawa, lecz w samej treści normy prawnej.
Skarga do ETPCz
Drugą – jeszcze bardziej nadzwyczajną – ścieżką jest skarga do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Choć sprawy podatkowe co do zasady nie dotyczą „prawa do majątku” w klasycznym znaczeniu cywilnym, to jednak mogą wchodzić w zakres ochrony wynikającej z:
- art. 6 EKPC (prawo do rzetelnego procesu – w określonych kategoriach spraw),
- art. 1 Protokołu nr 1 (ochrona własności),
- innych gwarancji konwencyjnych, w zależności od charakteru sprawy.
W przypadku tej sprawy, warunkiem jest oczywiście wyczerpanie krajowych środków ochrony prawnej oraz wykazanie naruszenia praw chronionych Konwencją. To również do łatwych zadań nie należy.
W mojej praktyce kilkukrotnie miałem okazję sporządzać zarówno skargi konstytucyjne, jak i skargi do Strasburga w sprawach podatkowych. To na pewno sytuacje wyjątkowe – wymagające bardzo precyzyjnej analizy i starannego zbudowania argumentacji.
Nie są to środki „ostatniej deski ratunku” w każdej przegranej sprawie, ale w niektórych – mogą stanowić realny, choć trudny, instrument ochrony praw podatnika.
Najczęstszy błąd: „jest już za późno”
Wielu podatników przyjmuje, że skoro sprawa się zakończyła, to nie ma już żadnych możliwości działania.
Tymczasem dopiero analiza „po wszystkim” pozwala nieraz dostrzec:
- niepowołane, istotne dowody,
- oczywiste przekroczenia prawa,
- kwalifikowane naruszenia przepisów krajowych lub unijnych.
Nie każdą sprawę da się odwrócić i nie zamierzam tutaj „czarować”.
Ale część z nich – tak.
Jeżeli zakończyłeś już spór z organem podatkowym i masz poczucie, że rozstrzygnięcie było niesprawiedliwe albo oczywiście sprzeczne z przepisami – warto zweryfikować, czy rzeczywiście wszystkie drogi zostały zamknięte. Czasem to, co wydaje się końcem, jest dopiero początkiem właściwej analizy, której po prostu ktoś wcześniej nie wykonał.
Właściwa strategia? Zaopiekować się sporem na czas, najlepiej od samego początku
Choć istnieją nadzwyczajne tryby wzruszania decyzji czy wyroków sądowych, zawsze zachęcam, aby sporem z fiskusem zająć się możliwie najwcześniej – już na etapie czynności sprawdzających (których przybywa), kontroli czy postępowania podatkowego.
Wprawdzie ciężar dowodu spoczywa na organie podatkowym. Nie oznacza to jednak, że organ będzie „szukał prawdy” w nieskończoność, ani że zrobi to w sposób korzystny dla podatnika. Postępowanie podatkowe ma swoje granice, a aktywność dowodowa strony ma realne znaczenie.
Jeżeli podatnik:
- nie przedstawia kontrargumentów,
- nie wskazuje, dlaczego stanowisko organu jest błędne,
- nie składa wniosków dowodowych,
to później bardzo trudno jest odwrócić negatywny dla niego bieg sprawy.
Trzeba też pamiętać, że na etapie postępowania przed sądem administracyjnym nie ustala się już stanu faktycznego sprawy. Sąd administracyjny kontroluje legalność decyzji – nie prowadzi postępowania dowodowego w takim zakresie jak organ. To nie jest moment, w którym można zawnioskować o przesłuchanie strony czy świadków albo „uzupełnić” materiał dowodowy, którego wcześniej zabrakło.
Dlatego choć czasem możliwe jest działanie „po wszystkim”, zdecydowanie bezpieczniej – i skuteczniej – jest zadbać o sprawę od samego początku.

